Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksylitol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ksylitol. Pokaż wszystkie posty

7 września 2014

waniliowa panna cotta

Jestem zakochana w kuchni włoskiej i we Włoszech też :D Byłam tam w wakacje, w październiku wybieram się znów.
Jednym z najpyszniejszych deserów i z pewnością jednym z najprostszych w przygotowaniu jest panna cotta.
Deser o konsystencji pomiędzy musem a galaretką, bardzo bogaty. Wystarczy bardzo mała ilość, aby się nasycić. Najpyszniej smakuje ze świeżymi malinami <3



waniliowa panna cotta
(4-6 porcji)

- 500 ml śmietanki 30-36 %
- 1/2 szklanki mleka (dowolnego)
- 3-4 łyżki ksylitolu (można zastąpić cukrem trzcinowym, kokosowym lub ulubionym słodzidłem)
- 1-2 łyżeczki pasty waniliowej
- 2 płaskie łyżeczki żelatyny w proszku

1. Śmietankę wraz z mlekiem, ksylitolem i pastą waniliową podgrzej prawie że do temperatury wrzenia.
2. Żelatynę rozrób w 2-3 łyżkach zimnej wody i dodaj ją do masy śmietanowej. Wymieszaj dokładnie trzepaczką.
3. Przelej do dowolnych naczyń, zostaw w temperaturze pokojowej do ostygnięcia.
4. Przełóż do lodówki (każdą porcję przykryj czymś z wierzchu), chłodź co najmniej 2 godziny.
5. Aby panna cottę ładnie podać, umocz naczynko w której ona się znajduje na chwilę we wrzątku, a następnie obróć do góry nogami na talerz, w razie potrzeby pomagając sobie nożem. Lekko rozpuszczone brzegi pana cotty stworzą sos. Przyozdób dowolnymi owocami lub czekoladą/karmelem/sosem.

PS. Przed wakacjami udało mi się obronić z całkiem niezłą oceną, teraz jestem licencjonowaną panią dietetyk. :) Jednak wybieram się do Wawki na kierunek food design, nie mogę się doczekać <3
Pozdrawiam Was, mordeczki!! :*

13 maja 2014

ciasteczka konopne z olejem i cukrem kokosowym

Cześć! ;D

Ciastka te stworzyłam na potrzeby prezentacji na seminarium. Temat prezentacji sobie wymyśliłam sama :)). 

Nasiona konopne zawierają dużo (25 %) pełnowartościowego białka o kompletnym profilu aminokwasowym oraz tłuszcz (30 %) o dużej zawartości omega-3 i pięknym stosunku omega-6 do omega-3 (2,5:1). Ponadto konopie przemysłowe wykazują właściwości przeciwgrzybicze, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, świetnie wpływają na profil lipidowy, obniżają cholesterol, ciśnienie krwi, działają korzystnie na układ sercowo-naczyniowy.

Aha, i konopie przemysłowe zawierają śladowe ilości THC. Po pierwsze to jest kwestia odmiany i sposobu hodowli, a po drugie konopii przemysłowych nie hoduje się dla kwiatów, a największe skupisko THC jest właśnie w gruczołach żywicznych kwiatów żeńskich roślin. 
Także spokojnie, produkty z konopii przemysłowych mogą być spożywane również przez dzieci :)

Nasiona konopne mają smak zbliżony do słonecznika, mega mi smakują również na wytrawnie, bardzo lubię dodawać je do pesto lub posypywać nimi bajgle, przed włożeniem do piekarnika <3 Na ciastka zużyłam resztkę, więc zamawiam zaraz kolejną paczkę.



Ciasteczka konopne z olejem i cukrem kokosowym

- 2 szklanki mąki (mieszanka: gryczana + Lubella 3 zboża pełnoziarnista)
- 100 g masła + 100 g oleju kokosowego nierafinowanego zimnotłoczonego
- ¼ szklanki cukru z palmy kokosowej + ¼ szklanki ksylitolu
- 1 jajko
- 5 łyżek nasion konopnych
- szczypta soli, pasta waniliowa, skórka z cytryny


Mąkę wymieszaj z nasionami konopnymi, cukrem i solą. Dodaj tłuszcz, wymieszaj go dokładnie z mąką, do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Dodaj jajko, zagnieć jednolitą i zwartą masę. Odłóż do lodówki na min. godzinę. Po godzinie wytnij ulubione kształty, piecz 15 min w 180 stopniach C.



16 lutego 2014

kluski leniwe z nasionami chia [bezglutenowe]

Cześć!
Wreszcie (wczoraj) ten koszmar zwany sesją się skończył!!
To moja ostatnia na tej uczelni, przede mną jedynie dokończenie licencjatu i obrona :D

Teraz będę miała więcej czasu, żeby dodawać przepisy.

Dzisiaj przedstawiam Ci kluski leniwe, bardzo zdrowe, o dość klasycznym smaku, ale, jak to w moim przypadku bywa, mocno udziwnione :D Są błyskawiczne do przygotowania (10-15 minut). Przyznaję, że jestem od nich uzależniona, jem je od paru dni codziennie, są przepyszne! :D

Przepis ten dedykuję mojej koleżance z roku, Agatce, która na każdym kroku zaskakuje mnie swoim ciepłym usposobieniem i serdecznością, no i pisze pracę licencjacką na temat nasion chia :)))




kluski leniwe z nasionami chia
(1 porcja)


- 125 g twarogu półtłustego (polecam ten z Lidla, wtedy to będzie pół kostki)

- 1 łyżka nasion chia (namoczonych , najlepiej przez całą noc w 3 łyżkach mleka roślinnego/mleka krowiego/wody, a jeśli nie przez całą noc, to chociaż przez 10-15 min)
- 2 czubate łyżki mąki ryżowej pełnoziarnistej
- 1 czubata łyżka mąki gryczanej
- 1 miarka stewii (opcjonalnie)


- na wierzch, do smaku: pasta waniliowa (alternatywa dla ekstraktu waniliowego), olej kokosowy nierafinowany zimnotłoczony, ksylitol i syrop klonowy


1. Nastaw wodę, aby się zagotowała. W czasie, kiedy to się będzie dziać, przygotuj masę na kluski.
2. Twaróg rozdrobnij widelcem, dodaj namoczone nasiona chia i stewię, ponownie dokładnie wymieszaj, na jednolitą masę.
3. Dodaj obie mąki, na początku wymieszaj wszystko widelcem (będzie wyglądać jak kruszonka), a następnie wyrób ręką. Masa szybko łączy się w całość.
4. Pokrój ją na dowolne ulubione kształty.
5. Posól gotującą się wodę, wrzuć kluski, jedna po jednej. Gotuj przez 3 minuty od wypłynięcia.
6. Podaj z ulubionymi dodatkami. Ja pokryłam je czubatą łyżeczkę oleju kokosowego, polałam odrobiną pasty waniliowej, a po przełożeniu na talerz posypałam ksylitolem i polałam syropem klonowym.
Zdecydowanie polecam :D

25 listopada 2013

najprostsza szarlotka

Ten przepis polecam Wam z całego serca.
A dedykuję, standardowo, największej smakoszce szarlotek jaką znam - mojej Mamie :)))

To najpyszniejsze, najbardziej aromatyczne i apetyczne ciasto tego typu, jakie jadłam. Serio.
Robi się je bardzo krótko, bardzo łatwo i przyjemnie.

Idealny sposób na apetyczne doenergetyzowanie się w te zimne i brzydkie dni :D


najprostsza szarlotka
(tortownica x 24 cm)

*nadzienie jabłkowe*
- 6 jabłek obranych, pokrojonych w dość drobną kostkę
- 3 łyżki miodu 
- sok z 1 cytryny
- duuużo cynamonu, szczypta soli i kardamonu


*ciasto*

- 2,5 szklanki mieszanki mąk (pełnoziarnista 3 zboża, gryczana i migdałowa)
- ok. 1/3 kostki masła 
- 1 jajko
- 4-5 łyżek jogurtu greckiego lub śmietany
- solidna szczypta soli
- 2 łyżki ksylitolu + 3 łyżki cukru trzcinowego

1. Najpierw przygotowałam nadzienie jabłkowe. Wszystkie składniki wrzuciłam do rondelka i dusiłam niecałe 10 minut, aż woda z jabłek delikatnie odparowała i całość zgęstniała - część jabłek się rozgotowała a część pozostała w całości.
2. Składniki na kruche ciasto (OPRÓCZ cukru trzcinowego) zagniotłam, do konsystencji kruszonki. Żadnego zagniatania, wałkowania, itd, po prostu zwykła kruszonka.
3. 2/3 kruszonki wyłożyłam na dno silikonowej formy, ugniotłam, aż pokryła równą masą całą powierzchnię. Na to wylałam masę jabłkową. Do reszty kruszonki dodałam cukier trzcinowy i dokładnie wymieszałam. Wysypałam na jabłka.
4. Piekłam 30 min w 180 stopniach z termoobiegiem.


14 listopada 2013

ekspresowy piernik żytnio-gryczany

Ostatnio mam humor bardzo piernikowy.

Dziś pewnie będę robić swoją (zdrową) wersję tego wyjątkowego, staropolskiego.
Jednak póki co musiałam pocieszyć się takim zwyklakiem.

Banalny w przygotowaniu, wsyp-wlej-wymieszaj-upiecz, a smak wyrafinowany.
Mięciutki, puszysty, wilgotny, aromatyczny.
Z kremową polewą kakaową. Można przełożyć powidłami śliwkowymi <3
Czego chcieć więcej?



ekspresowy piernik żytnio-gryczany
(forma 20x20)


*piernik*

- 3 łyżki masła + 3 łyżki oleju kokosowego ekologicznego bezzapachowego
- 6 łyżek miodu wrzosowego
- 2 łyżeczki cynamonu + szczypta soli + szczypta karobu + 3/4 łyżeczki imbiru suszonego + 0,5 łyżeczki czarnego świeżo mielonego pieprzu + szczypta gałki muszkatołowej + duża szczypta kardamonu + szczypta mielonych goździków
- 3/4 szklanki jogurtu naturalnego
- 2 jajka


- 1 łyżeczka sody oczyszczonej

- 1,5 szklanki mąki żytniej razowej (typ 2000)
- 1 szklanka mąki gryczanej

1. Tłuszcz, miód i przyprawy rozpuściłam w rondelku.
2. Następnie wlałam jogurt oraz jajka, wymieszałam na jednolitą masę.
3. Połączyłam z sodą i mąkami, wymieszałam.
4. Odstawiłam na godzinę, aby masa się przegryzła. Dość płynna przemieniła się w puszystą i gęstą.
5. Piekłam w foremce silikonowej, 30 min w 180 stopniach C.
6. Ciasto po wyjęciu z piekarnika nakłułam nożem i polałam polewą. Zostawiłam do wystygnięcia.

*polewa*
- 4 łyżki oleju kokosowego ekologicznego bezzapachowego
- 4 łyżki ksylitolu
- pół szklanki ciemnego kakao
- pół szklanki jogurtu naturalnego
- szczypta soli

Olej kokosowy, ksylitol, sól i kakao rozpuściłam w rondelku. Gdy się wymieszały dodałam jogurt i wymieszałam energicznie trzepaczką. Masa na początku może sprawiać wrażenie lekko ważącej się, ale to pozory :P Użyłam lekko przestygniętej (5 minut).


Wy też już pieczecie pierniki?

11 listopada 2013

arbuzowa wersja rogali marcińskich :D

Uwielbiam rogale marcińskie.
Pierwszy raz skosztowałam ich parę lat temu, gdy wyjechałam na studia do Poznania.
Od tamtej pory jem je co roku :D

Tym razem postanowiłam ich nie kupować, tylko stworzyć swoją własną, zdrowszą i pyszną wersję :D
Myślę, że mi się udało :D:D

Nie bawiłam się w robienie ciasta półfrancuskiego. Zrobiłam zwykłe, drożdżowe, ale wzbogacone o sporą ilość tłuszczu.
Do masy z białego maku nie dodawałam masła, ani cukru, ani łamanych biszkoptów, tylko ricottę i suszone owoce oraz miód. Dzięki temu uzyskałam odpowiednią konsystencję nadzienia, które w rezultacie wyszło o wiele zdrowsze :)


arbuzowa wersja rogali marcińskich

*ciasto*
- 0,5 kg mąki pełnoziarnistej Lubella 3 zboża
- 1 opakowanie (7 g) suszonych drożdży
- 3 łyżki cukru trzcinowego
- duża szczypta soli
- 3 łyżki masła + 3 łyżki bezzapachowego oleju kokosowego
- 3/4 do 1 szklanki pełnotłustego mleka
- 1 jajko

1. W rondelku rozpuściłam tłuszcz wraz z cukrem. Następnie wlałam do tej mikstury mleko i jajko, dokładnie wymieszałam. Sprawdziłam temperaturę mieszanki palcem (musi być ciepła ale nie parząca).
2. Do miski wsypałam mąkę, sól i drożdże. Wlałam zawartość rondelka, wymieszałam dłonią na gładkie ciasto (2-3 minuty). Odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia. W tym czasie przygotowałam farsz.

*makowy farsz*
- 400 g białego maku
- 1,5 szklanki pełnotłustego mleka
- 200 g  suszonych daktyli + 100 g suszonych fig
- 3 łyżki miodu
- szczypta soli
- 150 g ricotty
- ok. 150 g migdałów
- 3 łyżki domowego ekstraktu waniliowego

1. Mak wypłukałam, odsączyłam.
2. Wrzuciłam go do garnka, dodałam pokrojone daktyle i figi, miód i sól, zalałam mlekiem i gotowałam około 30 minut (pod przykryciem, na małym ogniu).
3. W stojącym blenderze zmiksowałam migdały na pył. Przesypałam do miski.
4. Do blendera przełożyłam masę makową, bardzo dokładnie zblendowałam, aż powstała gęsta, kremowa masa.
5. Do miski z migdałami dodałam masę makową, ricottę i ekstrakt waniliowy. Dokładnie wymieszałam.

Przygotowanie rogali:
1. Pół ciasta drożdżowego rozwałkowałam na kwadrat, wykroiłam z niego trójkąty. Każdy trójkąt lekko rozciągnęłam, nacięłam ok. pół cm przy podstawie, nałożyłam na całej długości farsz i zawijałam.
2. Drugą połowę ciasta rozwałkowałam na prostokąt, rozsmarowałam na nim resztę nadzienia, zrolowałam i odkrajałam małe, okrągłe bułeczki (szybciej, prościej, etc :D).
3. Wszystkie twory posmarowałam jajkiem wymieszanym z odrobiną mleka. Rogale piekłam 20 min, a bułeczki 30 min, w temperaturze 180 stopni z termoobiegiem.
4. Gdy je upiekłam, pokryłam lukrem zrobionym ze zmielonego ksylitolu i odrobiny mleka. Można posypać orzechami.



14 września 2013

dyniowy serniczex z ricottą

Cześć!

Jeju, ale ja uwielbiam dynię <3
Ostatnio żywię się praktycznie tylko nią, Hokkaido dokładniej mówiąc.
Najpyszniejszy sposób? Wydrążyć, pokroić na półksiężycowe cząstki, skropić oliwą z oliwek, sosem sojowym i posypać świeżo mielonym pieprzem. 220 stopni, 15-20 minut, a po przełożeniu na talerz obficie posmarować nierafinowanym zimnotłoczonym olejem kokosowym.
Najpyszniejsze jedzenie świata, najprostsze a najpyszniejsze.

Tyczy się to dyni Hokkaido, inne nie są tak mączyste i pyszne.

Jednak, na te inne dynie jest sposób.
Można robić z nich puree (pokroić na kawałki, posypać odrobiną soli, piec w 220 stopniach przez ok 30 min aż będą mega miękkie i zblendować na gorąco). Z takiego puree można wyczarować niemalże wszystko.

Jakiś czas temu robiłam dyniową drożdżówkę z mnóstwem kruszonki. Dzięki temu doświadczeniu odkryłam, że połączenie puree dyniowego, oleju kokosowego, miodu i ricotty jest zachwycające i niesamowicie satysfakcjonujące. Musiałam je wykorzystać w serniku.



dyniowy serniczex z ricottą
(silikonowa tortownica o średnicy 20 cm)

- 1 szklanka puree z dyni
- 2 opakowania ricotty (razem 500 g)
- 300 g chudego twarogu
- 3 łyżki nierafinowanego oleju kokosowego
- 3 jajka
- 5 łyżek otrębów owsianych
- 1 opakowanie proszku budyniowego o smaku waniliowym (ten z Lidla jest mega!)
- 3 łyżki miodu (wielokwiatowego) + 2 miarki stewii (biały proszek, 97% glikozydów stewiolowych) + 3     łyżki ksylitolu
- szczypta soli, cynamonu, imbiru, chilli

Wszystkie składniki zblendowałam dokładnie.
Piekłam w 180 stopniach przez 45 minut (z termoobiegiem).



Najpyszniejszy po ostudzeniu i pobycie w lodówce przez co najmniej kilka godzin (najlepiej przez całą noc).
Ten sernik jest bardzo kremowy, waniliowo-kokosowy z delikatnym aromatem dyni. Słodki, ale nie przesłodzony. Nie zamula. Po prostu pyszny!

28 lipca 2013

imprezowy mix przepisów

Dziś wrzucam obiecane przepisy na potrawy, które miałam przyjemność zaserwować na dwóch imprezach, które organizowałam razem z mamą :D

1. Absolutnie zaskakującai wyjątkowa, będąca hitem obydwu imprez, pasta z marchewki <3

orzechowa pasta z marchewki 
- 1 puszka pomidorów
- ok. 1 kg marchwi
- szczypta soli, oregano, ostrej papryki, chlust sosu sojowego
- 5 kopiastych łyżek masła orzechowego (minimum 96 % orzechów, patrz na skład!)

Do rondelka wrzuciłam pomidory z puszki wraz z 1/2 szklanki wody. Dodałam pokrojoną w małe kawałki marchew i przyprawy. Gotowałam ok 15-20 minut aż marchew zmiękła. Wrzuciłam do blendera, dodałam masło orzechowe, zmiksowałam.
Smak nie do podrobienia :D

2. Na tyle smaczna pasta, że nawet osoby, które nie lubią oliwek, wcinały ze smakiem :D

cytrynowa tapenada z czarnych oliwek
- 1 duży słój czarnych oliwek (bez pestek)
- skórka i sok z 1 cytryny
- 5 ząbków czosnku
- 1 łyżka musztardy
- świeżo starty czarny pieprz
- ok. 1/4 szklanki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia

Wszystkie składniki należy zblendować.



3. W świeżo pieczonym pieczywie, a zwłaszcza w takim z prawdziwego pieca chlebowego jest coś magicznego. Ten cały rytuał, doglądanie, ugniatanie i krojenie parzącego jeszcze ciasta i pilnowanie języka, aby zbytnio się nie oparzył ;P

focaccia 
niestety nie mam zdjęcia :(
(składniki na 12 dużych placków)

- 2 kg mąki pszennej pełnoziarnistej drobno mielonej
- 4 saszetki suszonych drożdży (28 g)
- ok. łyżka soli morskiej
- ok. 1/4 szklanki oliwy z oliwek
- 4-5 szklanek ciepłej wody (lałam na oko, wszystko zależy od wilgotności mąki)

Wszystkie składniki wymieszałam i zagniotłam sprężyste, aczkolwiek lekko klejące się do rąk ciasto (dzięki temu chlebki wyszły wilgotne i bardzo smakowite :). Odstawiłam, aż ciasto podwoiło (albo nawet potroiło) swoją objętość. Odrywałam kawałki, wykładałam na lekko posypaną mąką deskę, palcami nadawałam im kształt placków i piekłam w piecu chlebowym (można spokojnie zrobić to w piekarniku, myślę, że ok 20 minut w 200 stopniach załatwi sprawę :)

4. Kolejna, ciesząca się dużym powodzeniem ciekawostka, cudownie słodka i apetyczna. Nie podaję proporcji :)

surówka marchewkowo-kokosowa
- marchew
- rodzynki (niesiarkowane!)
- wiórki kokosowe (również niesiarkowane!)
- olej kokosowy
- olej lniany zimnotłoczony
- sok z cytryny
- kardamon





5. Wege pasztet, który smakował mięsem, i ciężko było uwierzyć, że mięsa nie zawierał :D



pasztet soczewicowo-ciecierzycowo-jęczmienny z suszonymi pomidorami i słonecznikiem



- 2 puszki ciecierzycy

- 400 g soczewicy czerwonej (waga suchej, przed ugotowaniem)
- ok. 150 g suszonych pomidorów
- ok. szklanka kaszy jęczmiennej
- ok. 1/4 szklanki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
- 2-3 ząbki czosnku
- 1 jajko
- sos sojowy, oregano, tymianek, ostra papryka


Kaszę podprażyłam w suchym rondelku, aż zaczęła pachnieć. Dodałam soczewicę, zalałam wodą (tak, aby była ponad poziom kaszy i soczewicy ok 2-3 cm) oraz dodałam przyprawy i suszone pomidory pokrojone na kawałki. Gotowałam aż kasza i soczewica wchłonęły wodę (zajmuje to ok 10-15 minut).

Ciecierzycę wyjęłam z puszki, odsączyłam i opłukałam dokładnie.
Wszystkie składniki zmiksowałam razem w blenderze (musiałam to robić na 2 tury, bo wychodzi tego dużo).
Przełożyłam do foremki wysmarowanej oliwą z oliwek, na wierzchu ułożyłam warstwę pestek słonecznika.
Piekłam ok 45 minut w 180 stopniach z termoobiegiem.



6. Ach, słodkości :D <3

fasolowe brownie z orzechami laskowymi
(przepis wymyślony na podstawie wielu innych tego typu)

- 2 puszki fasoli czerwonej 
- 6 jajek
- 3/4 szklanki gorzkiego kakao
- 1/4 szklanki karobu
- 1 szklanka syropu z agawy + 2 miarki stewii
- szczypta soli, ostrej papryki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej + 2 łyżki octu balsamicznego
- 2 kopiaste łyżki oleju kokosowego nierafinowanego zimnotłoczonego
- na wierzch: pokruszone orzechy laskowe

Wszystkie składniki zblendowałam. Wlałam do formy do pieczenia (należy użyć silikonowej, lub zwykłej wyłożonej papierem do pieczenia i posmarowanej odrobinką oleju kokosowego), na wierzchu posypałam orzechami laskowymi. Piekłam w 180 stopniach BEZ termoobiegu przez ok 20-25 minut.

owsiano-orkiszowe zawijaski z budyniem, morelami i jagodami goji
(składniki na 2 duże blaszki)

- 3 szklanki mąki owsianej
- 3 szklanki mąki orkiszowej
- 4 łyżki oleju kokosowego zimnotloczonego
- 2 saszetki suszonych drożdży (14 g)
- ok. pół szklanki syropu z agawy
- szczypta soli, kardamonu, skórka z 1 cytryny
- 2-3 szklanki płyny (pół na pół ciepła woda z mlekiem sojowym)


Wszystkie składniki wymieszałam, zagniotłam bardzo wilgotne, ale dające się mieszać ręką ciasto. Odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia. W tym czasie przygotowałam budyń (z Lidla, waniliowy) - 2 saszetki, w mniejszej ilości mleka niż na opakowaniu - użyłam pół na pół mleka sojowego i krowiego, oraz słodziłam ksylitolem i syropem klonowym.

Gdy ciasto wyrosło, wyłożyłam je na stolnicę oprószoną mocno mąką owsianą. Ręką uklepałam je w kształt prostokąta (o grubości ok 0,5 cm). Następnie wyłożyłam na nim warstwę budyniu, na to pokrojone morele oraz jagody goji. Zawinęłam ciasto w rulon, pokroiłam na zawijaski o grubości ok 3-4 cm. Układałam koło siebie na blaszce. Zostawiłam do wyrośnięcia na pół godziny, upiekłam (ok 40 minut) w 180 stopniach bez termoobiegu.



Uhh to by było na tyle :D
Było jeszcze bombowe tiramisu, totalna gwiazda obydwu imprez, ale tym przepisem może podzielę się innym razem :))
Co za dużo, to nie zdrowo :)

W ogóle dziękuję bardzo wszystkim gościom, za cudowny klimat, za tą przyjemność wywołaną jedzeniem, która wyraźnie rysowała się na Waszych twarzach. Za mnóstwo ciepłych słów, miłych spojrzeń i uśmiechów. Dziękuję <3

27 maja 2013

tort czekoladowy z kremem kokosowo - malinowym (zdrowy, bez mąki, paleo)

Cześć!

Dziś podaję Wam przepis na bardziej kaloryczny wypiek, w porównaniu do tych które są na moim blogu.

Jednak w tym przypadku to absolutnie nie jest minus, ponieważ składniki są najwyższej jakości, cały tort jest bez mąki, bogaty w bardzo zdrowe tłuszcze, białko a ubogi w węglowodany.
Dzięki temu jest niesamowicie sycący i nie powoduje ociężałości (w przeciwieństwie do standardowych ciast z kremem), no i jest bardzo zdrowy.

A smak?
Ojj.. :D

Ciasto czekoladowe jest bardzo wilgotne a zarazem puszyste, no i baaaaaaaaaaardzo aromatyczne. Dodałam do niego skórkę pomarańczową, ponieważ to był tort na Dzień Mamy, a moja Mama uwielbia połączenie czekolady z pomarańczą :D

Krem? Malina i kokos, klasyczne połączenie. W zestawieniu ze skórką pomarańczową z czekoladowego ciasta, tworzy się połączenie niemalże idealne.

Ponadto ten tort jest zgodny z odżywianiem paleo - o ile nie mogłabym się żywić mięsem, zwłaszcza w takich ilościach, to desery paleo bardzo mi się podobają :)

Polecam, spróbujcie tego ciasta (jeśli nie w formie tortu, to samej czekoladowej części - smakuje genialnie!!!!!!!!!!!).



tort czekoladowy z kremem kokosowo - malinowym

(okrągła forma o średnicy 24 cm)

*ciasto*
- 4 jajka
- sok i skórka z pomarańczy
- 4 kopiaste łyżki oleju kokosowego (czyli ok. pół szklanki - roztopiłam go przed dodaniem do masy)
- 8 łyżek prawdziwego miodu (pomieszałam akacjowy i gryczany)
- 2 szklanki migdałów (zmieliłam je w blenderze na mąkę)
- 3/4 szklanki ciemnego, gorzkiego kakao (pełnotłustego, żeby nie było :P)
- szczypta soli, cynamonu, ostrej papryki
- ok. łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki wymieszałam. Wylałam do formy wyłożonej papierem do pieczenia (a papier dodatkowo wysmarowałam olejem kokosowym). Piekłam w 180 stopniach (z termoobiegiem) przez około godzinę.

*krem*
- 2 puszki mleka kokosowego (patrz na skład!!! ma w nim być tylko koncentrat z kokosa i woda!)
- ok. pół szklanki ksylitolu
- 1 saszetka agar-agaru (ok. 3 łyżki)
- ok. 1,5 szklanki mrożonych malin.
- szczypta soli

1. Mleko kokosowe chłodziłam w lodówce jakieś 24 godziny. Dzięki temu, gdy otworzyłam puszki, oddzieliła się warstwa śmietanki od warstwy płynnej.
2. Śmietankę przełożyłam do rondelka (a płyn przelałam do butelki i użyłam do owsianki ;).
3. Dodałam sól, ksylitol i maliny, doprowadziłam do zagotowania.
4. Wsypałam agar-agar, pozwoliłam gotować się jeszcze przez chwilę.
5. Następnie krem przełożyłam do miksera i miksowałam (a zarazem studziłam) na wysokich obrotach.
6. Gdy był już tylko letni, przekroiłam (wystudzone, oczywiście ;) ciasto na 2 blaty, przełożyłam je połową kremu, i pokryłam z wierzchu pozostałością.
7. Przyozdobiłam wiórkami które wystrugałam z czekolady oraz jagodami goji.
8. Polecam schłodzić (najlepiej całą noc) przed podaniem. (I uważać, żeby się nie przejeść nim, tak jak ja wczoraj ;D)

Smacznego :*

30 marca 2013

zdrowe mazurki / wesołych! :D

Cześć!
U mnie ostatnio sporo się dzieje, wróciłam na studia i muszę ogarniać mnóstwo projektów, licencjat, do tego dochodzą ćwiczenia i miliard innych spraw ;P

Wiesz doskonale, że zdrowe słodkości to moja specjalność.
Z przyjemnością więc szalałam wczoraj i dziś w kuchni.

Upiekłam babę drożdżową, z szafranem, suszonymi owocami, z dodatkiem oleju kokosowego, mąki owsianej, zarodków pszennych, mąki ryżowej i pszennej razowej.
Upiekłam też sernik, z chudego twarogu, tofu i ricotty, z domowym ekstraktem waniliowym, skórką pomarańczową (i sokiem z niej), rodzynkami.

No i ;D upiekłam gwiazdy dzisiejszego posta, czyli MAZURKI ;D

Tradycyjnie robi się je na kruchym cieście (przeważnie tym z proporcji 3:2:1, czyli 3 części mąki, 2 części masła i 1 cukru).
Ja zrobiłam spody z miksu mąki jaglanej, gryczanej, ryżowej, otrębów owsianych, zarodków pszennych, mokrymi składnikami było tofu zmiksowane z jajkami. Do tego odrobinka ksylitolu, szczypta soli i sody. Bez zbędnego tłuszczu, z maksimum smaku ;D
Te spody nie wyszły kruche, ale nie są też miękkie. Są takie pomiędzy.

Nie podam Ci dokładnego przepisu, bo robiłam wszystko na oko, szczerze nie miałam w planie wstawić tego na bloga :P Skupiłam się na relaksie a nie sztywnym odmierzaniu.

Chcę się z Tobą natomiast podzielić pomysłami na nadzienia do mazurków.
Do jutra jeszcze trochę czasu, może Ci się przyda.





nadzienie Daktylowo - chałwowe
(wszystkie składniki, oprócz tahini, należy ugotować w małej ilości wody przez ok 10 minut. Następnie zblendować z tahini.)

- daktyle
- suszone śliwki
- suszone figi
- sok z cytryny
- pasta sezamowa tahini


~ na wierzch: różyczki z ciasta mazurkowego, nasiona chia, nasiona sezamu




nadzienie Wiśniowo-kokosowo-czekoladowe

(wszystkie składniki należy wrzucić do rondelka i rozpuścić. Następnie porządnie wystudzić i dopiero rozprowadzić na mazurku - olej kokosowy przyjmuje stałą konsystencję w temp. poniżej 24 stopni)

- mrożone wiśnie
- maślanka
- ksylitol i syrop z agawy
- kakao (o obniżonej zawartości tłuszczu)
- olej kokosowy
- otręby owsiane (są potrzebne, dzięki nim masa się nie rozwarstwia i robi się lekko budyniowa)


~ na wierzch: prażone płatki migdałowe



nadzienie Makowe
(wszystkie składniki należy gotować na małym ogniu ok 20 minut a następnie zblendować. Powstałą masę można wykładać na gorąco na spód mazurkowy)

- biały mak (można użyć też niebieskiego)
- mleko
- jabłko (pokrojone w kostkę)
- ksylitol, syrop z agawy, słód orkiszowy
- szczypta soli, odrobina soku z cytryny


~ na wierzch: różyczki z ciasta mazurkowego, orzechy włoskie, jagody goji




mazurek makowy z orzechami włoskimi i jagodami goji / mazurek czekoladowo wiśniowy z płatkami migdałów

Postaram się niedługo dodać jakiś bardziej sprecyzowany przepis :)
Dziękuję Ci Dario za nominację do Liebster Blog, postaram się w najbliższym czasie odpowiedzieć na pytania :*

I tak w ogóle, to Wesołych Świąt Wielkanocnych kochani :*
mnóstwa szczęścia, smakołyków i wspaniałości!!!!!!!!!!!!!!!!!!

4 lutego 2013

prozdrowotny wypiek śniadaniowy inspirowany orientem / współpraca

Cześć mordeczki :*

Koło 2 tygodni temu skończyła mi się inulina, skończyły mi się bakalie, miałam ochotę na wanilię. Postanowiłam poszukać na allegro (bo inuliny w normalnych sklepach ze świecą szukać ;).
Znalazłam sprzedawcę, który oferował towar (wg zdjęć) bardzo dobrej jakości w bardzo satysfakcjonującej cenie.
Zamówiłam i... zachwyciłam się!
Migdały, które wtedy zamówiłam powaliły mnie smakiem i wielkością <3
Wanilia była niesamowicie aromatyczna, podobnie jak kardamon.
Jagody goji też przepyszne.
Biały mak (którego dostępność jest przeważnie średnia), obłędny!

To zamówienie na allegro i zachwyt paczką którą dostałam spowodowały, że, w formie wyjątku, napisałam do sklepu Twardy Orzech (swoją drogą dobra nazwa ;D) zwracając się z propozycją współpracy :))

Odpowiedź otrzymałam bardzo szybko, pani Kinga z którą wymieniałam maile w przemiły sposób skonsultowała ze mną warunki współpracy, ja sama wybrałam składniki które chciałabym otrzymać.

Zaproponowałam, że zrobię dwie potrawy z użyciem ich produktów (choć wiem, że tych potraw będzie o wiele więcej, kocham bakalie! :D <3).

Dzisiaj dostałam paczkę i jestem wszystkim zachwycona !! :))
Pomijając produkty które zaproponowałam, dostałam też słodki upominek w postaci orzechów ziemnych w karmelu - ja nie jadam takich rzeczy (karmel) ale mojej siostrze tylko się oczy zaświeciły jak to zobaczyła i od razu mi ukradła opakowanie z tymi orzeszkami, ledwo zrobiłam zdjęcia ;D

Jedyne do czego mogę się przyczepić to sposób pakowania produktów - z zewnątrz bardzo estetyczny karton, natomiast w środku - każdy produkt (w swoim firmowym opakowaniu) był zapakowany w woreczek foliowy - więc gdy tych produktów było sporo, powstała w mojej kuchni olbrzymia sterta siatek - dla środowiska i mojej średnio dużej kuchni to nie było zbyt cudowne zjawisko :P
(zdjęcia wszystkich produktów są na samym dole)

No więc pora na pierwszy przepis na jedzenie o którym myślałam już od dłuższego czasu, tylko wstrzymywałam się ze zrobieniem od momentu gdy dowiedziałam się że współpraca dojdzie do skutku :))

prozdrowotny wypiek śniadaniowy inspirowany orientem
(blacha ok. 24x34 cm; 4 porcje śniadaniowe)

- 3/4 szklanki płatków owsianych
- 1/4 szklanki otrębów owsianych
- 1/2 szklanki ziaren quinoa (przed ugotowaniem! , + 1 szkl wody do gotowania)
- garść orzechów włoskich (zmiażdżonych w moździerzu)
- garść nerkowców (zmiażdżonych w moździerzu)
- garść jagód goji
- 5 łyżek ksylitolu
- 3 łyżki inuliny
- 3 jajka
- 0,5 szklanki mleka sojowego + 3/4 szklanki ciepłej wody
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej + łyżka soku z cytryny (i odrobinę skórki z cytryny)
- szczypta soli, cynamon, kurkuma, kardamon, chilli, biały pieprz (świeżo zmielony), nasiona z środka 1 laski wanilii, łyżeczka wody z kwiatów róży, 0,5 łyżeczki ekstraktu migdałowego (<3)

1. Quinoa wrzuciłam na sitko, dokładnie przepłukałam. Wrzuciłam do garnka, wlałam szklankę wody, gotowałam na małym ogniu pod przykryciem (jakieś 10-15 min). W międzyczasie przygotowałam resztę składników :)
2. Do miski wrzuciłam resztę składników (kolejność nie ma znaczenia :P) i dokładnie wymieszałam. Odstawiłam na chwilę (aż ugotowała się quinoa) - dzięki temu płatki i otręby zaabsorbowały część płynu.
3. Gdy quinoa się ugotowała, przemieszałam ją porządnie żeby szybciej ostygła (tak żeby była ciepła ale nie mega gorąca). Dodałam ją  i dokładnie, raz jeszcze, wymieszałam.
4. Gotową masę przelałam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia (wychodzi mocno płynna :). Piekłam 40 minut w 180 stopniach z termoobiegiem.



Będę wcinać jutro na śniadanie (będą zdjęcia jutro, podobnie jak szerszy opis tej potrawy), ale tu macie małą próbkę, bo nie mogłam się powstrzymać przed spróbowaniem.. pachnie to niczym arabskie noce :D
Podałam z twarożkiem wymieszanym z olejem lnianym, wodą z kwiatów pomarańczy i syropem klonowym.




Kaloryczność całości:
~ 1980 kcal , Białko 81 g, Tłuszcze 87 g, Węglowodany 257 g - w tym błonnik 30 g

Czyli na porcję śniadaniową (1/4) wychodzi:
~ 495 kcal , Białko 20 g, Tłuszcze 22 g, Węglowodany 64 g - w tym błonnik 7,5 g

Smacznego!! ;*

ps. słowa mojej mamy gdy tego spróbowała 'mmmm jakie to smakowite..mniaam rewelacja!!' - lepszej rekomendacji chyba nie trzeba, co nie? ;D

wszystkie produkty, które dostałam :D <3


Link do sklepuTwardy Orzech
Link do ich facebooka: [klik] - lajkujcie, trzeba ich wesprzeć ej! :D

miłego dnia!! ;*

25 stycznia 2013

cytrusowo-migdałowe ciasto z ciecierzycy

Obiecałam w śniadaniowym poście, że pójdę poćwiczyć i wrzucę przepis <3
Ćwiczenia efektywnie wykonane , posiłek potreningowy (z ciachem jako częścią składową) wciągnięty z OLBRZYMIM smakiem ;D

To ciasto jest absolutnym hitem !!
Smakuje jak połączenie najdelikatniejszego biszkoptu z wilgotną babką piaskową, o aromacie cytrusowej drożdżówki <3
Kojarzysz Petitki Lubisie? Moja siostra, gdy była małym smrodem, bardzo lubiła je jeść ;P
To właśnie to ciasto ma coś w sobie ze spodów tych ciasteczek. Podobny aromat, wilgotność.
Jest ULTRA wilgotne, mięciutkie, delikatne, wręcz rozpadające się.

Musisz spróbować, chociażby, żeby się przekonać do tego typu wypieków <3
Dla przypomnienia podaję linka do mojego serniko-brownie z użyciem strączków [klik]

cytrusowo-migdałowe ciasto z ciecierzycy
(duża blacha, 15 sporych kawałków)

*ciasto*
- 200 g ciecierzycy (przed ugotowaniem)
- 5 jajek '0' (osobno białka i żółtka)
- 0,5 szklanki wody
- 0,5 szklanki ksylitolu (można użyć w zasadzie dowolnego zdrowego słodzidła - gdy jest płynne należy pominąć dodatek wody, oczywiście jak zwykle cukru nie pozwalam używać :P /ani sztucznych słodzików do pieczenia/)
- skórki z cytryny i pomarańczy (starte na drobnych oczkach tarki ;)
- 3 łyżki serka 0% Emilki
- 2 łyżki płatków drożdżowych nieaktywnych (jest to zupełnie opcjonalne :P)
- 3 łyżki zarodków pszennych
- łyżeczka sody oczyszczonej + 2 łyżki soku z cytryny
- szczypta soli, białego pieprzu, kardamonu

*na wierzch*
- 3 łyżki surowego cukru palmowego/kokosowego
- garść migdałów (utłuczona w moździerzu na pył)
- ok. 1 łyżka cynamonu

1. Ciecierzycę namoczyłam przez kilka godzin, a następnie ugotowałam do miękkości, wystudziłam.
2. Ubiłam na sztywno białka z ksylitolem i sporą szczyptą soli.
3. Zmiksowałam w blenderze ciecierzycę z resztą składników.
4. Wmieszałam delikatnie białka.
5. Po wyłożeniu masy na blachę posypałam ją mieszanką cukru kokosowego z migdałami i cynamonem.
6. Piekłam 45 minut w 180 stopniach z termoobiegiem.



~ w miarę możliwości polecam upiec to ciasto w silikonowej foremce - ja piekłam w blaszanej wyłożonej papierem do pieczenia i niestety ciasto troszkę przywarło, trzeba się nagimnastykować żeby je wyciągnąć ;)
~ ciacho rośnie a potem trochę opada, nie trzeba się tym przejmować :)




~ 1 kawałek (1/15 całości) dostarcza:
ok. 120 kcal / Białko: 6,6 g / Tłuszcze: 3,8 g / Węglowodany: 18,4 g - w tym błonnik 2,5 g

ściskam :*


śniadanie 25/01/2013

oj, dzisiaj elektryzujące śniadanie ;D

od jakichś 3 miesięcy tak strasznie płakałam że mam ochotę na MALINY, no i w końcu dostałam, mrożone, rozpływam się ;D:D:D


Elektrrrryzująca dwuwarstwowa owsianka malinowo-kokosowa:
1. Owsianka gotowana na wodzie z mrożonymi malinami (!!!! :D), wiórkami kokosowymi, skórką cytrynową, chilli w proszku (koniecznie!), szczyptą cynamonu, kardamonu i ksylitolem.
2. Serek 0% Emilki z  olejem kokosowym (najpierw go rozpuszczam i potem mieszam z serkiem, powstaje konsystencja podobna do bitej śmietany! ;D), ksylitolem i malutkim utartym jabłkiem.
3. na wierzchu są płatki kokosowe i zmiażdżone nerkowce.

do tego kawa, americano z cykorią i mlekiem krowiowo-sojowym xD

<3<3

Idealne połączenie malin z kokosem, kwaskowa słodycz wzbogacona o orzeźwiające chilli, łagodzący wszystko, lekko tłustawy smak oleju kokosowego i lekko wybijająca się skórka cytrynowa idealnie komponująca się z kardamonem. 
Ta owsianka jest zdecydowanie moją ulubioną. Jutro też ją sobie zrobię! :D

po wymieszaniu :P
A Wy mieszacie swoje owsianki z dodatkami przed jedzeniem? ;)

Później wrzucę przepis na kolejny przepyszny i zdrowy wypiek :D
Tym razem to będzie ciasto, które smakiem i konsystencją przypomina połączenie biszkoptu z najdelikatniejszą drożdżówką <3

Ale najpierw ćwiczenia - za niecałe 2 godzinki będę cisnąć Killera, nie mogę się doczekać :D:D:D

Stay tuned,
miłego dnia :***


20 stycznia 2013

śniadanie 20/01/2013


owsianko-jaglanka z wkrojonym jabłkiem i mrożonymi truskawkami, słodzona  ksylitolem, przyprawiona czarnym pieprzem, solą, cynamonem i gałką muszkatołową, z dodanym pod koniec gotowania jajkiem wymieszanym z odrobiną mleka sojowego, posypana rozkruszonymi nerkowcami i płatkami kokosowymi; kawa (americano wymieszana z cykorią, z odrobiną mleka sojowego i krowiego, pół na pół)


Owsianka z jajkiem jest moją ulubioną <3
Wbite pod koniec gotowania rozbełtane jajko, odpowiednio wymieszane, tworzy cudownie budyniową konsystencję i nadaje jakby lekko biszkoptowego smaku!

Ta owsianka powyżej smakowała jak połączenie biszkoptu z truskawkami z budyniem :D
Ale nie była mdła, wszystko za sprawą czarnego pieprzu który cudownie przełamał słodycz i tą truskawkowość :P
polecam!

Miłego dnia ;*

19 stycznia 2013

śniadanie 19/01/2013

owsianka z poppingiem amarantusowym i nasionami chia, gotowana na wodzie i odrobinie mleka sojowego (Rossman), z suszoną figą, małym jabłkiem, dużą garścią mrożonych jagód, słodzona ksylitolem (0,5 łyżeczki) i syropem daktylowym (1 łyżeczka), przyprawiona kakao (1 łyżką), solą, chilli (sporo ;D), gałką muszkatołową i cynamonem. Na wierzchu rozdrobnione w moździerzu migdały; kawa (americano z cykorią i odrobiną miksu mleka sojowego i krowiego)



 Mmmmmm....... jakie to było pyszne!!
Jak mocno czekoladowo-jagodowy budyń <3 Z chrupiącymi migdałkami i mięsistymi płatkami owsianymi.
Polecam!

Dziękuję Wam bardzo za życzenia powrotu do zdrowia, chyba mi to pomogło bo jeszcze tego samego dnia dałam radę poćwiczyć Skalpel (w którym swoją drogą po raz kolejny, na nowo, się zakochałam :)), a wczoraj już w ogóle mnie nosiło, miałam 10 razy więcej energii niż zwykle :D

I z tej okazji upiekłam CIASTO, totalnie odjechane, wyjątkowe i, jak zwykle, bardzo zdrowe :D
Później wrzucę przepis, także spodziewajcie się jeszcze dziś czegoś pysznego tutaj :))))

Miłego dnia :******



26 grudnia 2012

po świętach / bezcukrowy makowiec bez spodu

Kochane!
Mam nadzieję, że Święta minęły Wam w cudownej, rodzinnej i beztroskiej atmosferze!
Że Gwiazdor był kochany, jedzenie przepyszne, a humory dopisywały ;D


Z racji, że Święta, postanowiłam wrzucić swoje zdjęcie..
Oczywiście jedyne ujęcia na których jestem to te z sytuacji w których coś przyrządzam, podaję albo jem, więc wybór nie jest zbyt szczególny ;P oczywiście oświetlenie nie takie, ale w tym świątecznym pośpiechu to i tak nie miało znaczenia.
tam tada daaaam :D


No, najgorsza część tego postu za mną, teraz przyszedł czas na przyjemności ;P


bezcukrowy makowiec bez spodu
(duża blacha)

*mokre*
- 3 jajka "0"
- 150 g opakowanie serka wiejskiego lekkiego (w składzie tylko twaróg, śmietanka i sól, bez stabilizatorów i zagęszczaczy!!)
- 4 duże jabłka (starte na grubych oczkach)
- po szczypcie: soli, cynamonu, kardamonu, białego pieprzu, imbiru
- skórka z całej cytryny, skórka z 1/2 pomarańczy
- sok z 1/2 cytryny, chlust octu jabłkowego
- 0,5 szklanki ksylitolu (cukier brzozowy)
- 1 płaska łyżeczka stewii (takiej skoncentrowanej, biały proszek 95 % glikozydów stewiolowych)
- 2-3 łyżki syropu z agawy


*suche*

- zmielone na mąkę ziarna (1/2 szklanki kaszy gryczanej niepalonej + 1/2 szklanki brązowego ryżu + 200 g maku)
- 1 szklanka otrębów pszennych
- 0,5 szklanki otrębów owsianych
- 3 kopiaste łyżki inuliny 
- garść suszonej żurawiny
- 2 duuuże garści migdałów (rozdrobnionych na drobne kawałeczki w moździerzu - można posiekać, można zmielić na pył w blenderze, jak chcecie)
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Najpierw wymieszałam mokre składniki, bardzo dokładnie.
Potem wmieszałam suche.
Piekłam ok. 40 min w temperaturze 180 stopni z termoobiegiem.

Gdy ciasto się upiekło a następnie wystygło, przystroiłam 'cukrem pudrem' który zrobiłam ze zmielonego ksylitolu.
Moje ciasto numer 1!


Moje świąteczne odżywianie głównie opierało się na kutii z orkiszem (roboty mojej mamy) i na tym cieście :D
Po 3 dniach takiej monodiety nie mogę patrzeć już na mak hehe ;D
Aleale pewnie i tak jutro zjem kawałeczek tego ciasta (zostały z 3) :P

A jak tam Wasze Święta?
Jak jedzenie?
Jak ćwiczenia? :D

Ja nie miałam od nich absolutnie przerwy, bo już się uzależniłam, nie umiem usiedzieć na dupie hehe ;D
W Wigilię cisnęłam rano Turbo spalanie Ewki Chodakowskiej, a późnym wieczorem, po obżarstwie, Skalpela. Dzięki temu nie czułam się w ogóle ciężko następnego dnia, wstałam głodna.
Wczoraj zaliczyłam killera, a dzisiaj godzinkę ćwiczeń z Jillian Michaels.
To jest super sposób na to obżarstwo, żeby się nie czuć ciężko, polecam! Nawet udało mi się zmobilizować Ciocię do ćwiczeń hehe ;D

Piszcie jak u Was mordki! Buziak :*

11 grudnia 2012

zdrowy domowy marcepan

Nie wyobrażam sobie Świąt bez marcepanu!!
Jednak te, które widzę w sklepach, mają tony stabilizatorów, cukru, sztucznych aromatów i innych chemicznych syfów.

A swój własny, przepyszny i totalnie ZDROWY marcepan można zrobić naprawdę bardzo szybko.

I potem zachwycać się, na przykład suszoną, niesiarkowaną śliwką, nadzianą takim domowym marcepanem, oblaną gorzką czekoladą <3


zdrowy domowy marcepan


- szklanka migdałów (w skórce)
- 3 łyżki ksylitolu
- 1 niepełna łyżeczka stewii (biały skoncentrowany proszek o zawartości 95% glikozydów stewiolowych)
- 3 łyżki inuliny

1. Migdały namoczyłam we wrzątku, przez 10-15 minut. Następnie odlałam wodę, obrałam je ze skórek (nie zajmuje to dużo czasu, maksymalnie 5 minut).
Proces namaczania jest bardzo ważny - nawilża on migdały i powoduje że podczas miksowania nie powstaje z nich masło migdałowe tylko właśnie marcepan.
2. W blenderze zmiksowałam ksylitol na puder. Przesypałam go do innego naczynia.
3. W tym samym blenderze zmiksowałam migdały na gładką, wilgotną masę.
4. Dosypałam resztę składników, zmiksowałam znów dokładnie.
5. Uformowałam rulonik z powstałego marcepanu, zawinęłam w papier i w folię i włożyłam do lodówki.
koniec :D


Jak widzicie, to jest bardzo prosty proces!
Użyłam inuliny, o której pisałam wcześniej. Pełni ona w tym przypadku rolę zagęszczacza, stabilizatora, lekko słodzi i nadaje przyjemnej konsystencji. Ale bez inuliny też wyjdzie.

Smak? Subtelny ale wyraźnie marcepanowy! Jeśli wolicie mocniejszy, możecie dodać ekstraktu migdałowego, albo trochę amaretto lub nawet kilka gorzkich migdałów. Ja użyłam składników które miałam w domu, efekt jest boski.



A jutro będę piekła pierniki, na pewno wrzucę przepis, zarówno na nie jak i na moją własną przyprawę korzenną. Stay tuned, słodziaki :*
Wszystkie zdjęcia i przepisy są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie (no chyba, że mnie o tym poinformujesz;).