Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta ciastka ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasta ciastka ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

8 września 2016

coffeecake figowo-daktylowy z aromatem czarnej herbaty i brandy \ fig-date coffeecake (vegan, gluten free)

Wegańskie i bezglutenowe ciasto, wilgotne, o idealnej słodyczy. Z chrupiącą kruszonką, wyraźnymi nutami brandy, cynamonu i suszonych fig. W sam raz dla osób, które już czują to subtelne muskanie jesiennych objęć. Najlepiej smakuje z kawą żołędziową z dodatkiem orzechowego mleka ryżowego, albo z zieloną herbatą. 

Vegan and gluten free, moist, with a perfect sweetness and crunchy crumb top. You can perfectly taste a brandy, cinnamon, and dried figs. It's a perfect cake for people, who already feel a subtle scent of autumn. This coffeecake should be served, obviously, with the best coffee. For me a perfect match is an acorn coffee with a hazelnut rice milk, or a green tea (scroll down for the english version)



Coffeecake figowo-daktylowy z aromatem herbaty i brandy

*składniki suche*
1.
- 3/4 szklanki* mąki ryżowej 
- 3/4 szklanki* mąki gryczanej
- 1/2 szklanki* mąki owsianej
- 1/4 szklanki* mąki ziemniaczanej
- 1/3 szklanki* erytrolu 
- 1/3 szklanki* cukru kokosowego
- 2 łyżeczki cynamonu
- szczypta soli
2.
- 5 fig pokrojonych na drobne kawałki
- 5-6 daktyli pokrojonych na drobne kawałki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej + 1/4 łyżeczki kwasu askorbinowego (lub soku z cytryny)
- (następnym razem dodam jeszcze 1/2 szklanki orzechów laskowych)


*składniki mokre*
1.
- 3 łyżki zmielonego siemienia lnianego 
- 9 łyżek zaparzonej mocnej herbaty
2.
- 3/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- 1/2 - 3/4 szklanki mleka roślinnego
3.
- 3 łyżki oleju kokosowego
- 3 łyżki syropu klonowego
4.
- 1/2-3/4 szklanki mocnej herbaty
- 3-4 łyżki Stocka

*szklanka o pojemności 250 ml

PRZYGOTOWANIE
  1. Zalej siemię lniane gorącą herbatą i odstaw na 10 min do powstania 'lnianego jaja'.
  2. Pierwszą część składników suchych wymieszaj dokładnie, dodaj punkt 3 ze składników mokrych. Odłóż kilka łyżek do osobnej miseczki (dodaj tam jeszcze trochę syropu klonowego i oleju kokosowego - z tego powstanie kruszonka). 
  3. Do głównej miski ze składnikami suchymi dodaj podpunkt 2 składników suchych.
  4. Zmiel ugotowaną kaszę z mlekiem roślinnym na gładką masę. 
  5. Dodaj wszystkie pozostałe składniki, wymieszaj. 
  6. Masę przelej do formy, posyp kruszonką.
  7. Ciasto piecz przez 45-50 min w 180*C.
  8. Smacznego słodziaki! :)



Fig-dates coffeecake scented with a black tea and brandy

*dry ingredients*
1.
- 3/4 cup* rice flour
- 3/4 cup* buckwheat flour
- 1/2 cup* oat flour
- 1/4 cup* potato starch/flour
- 1/3 cup* erytrol
- 1/3 cup* coconut sugar
- 2 teaspoons cinnamon
- pinch of salt
2.
- 5 figs cut into smaller pieces 
- 5-6 dates cut into smaller pieces 
- 1 teaspoon bicarbonate of soda + 1/4 teaspoon of lemon juice
- (next time i will add 1/2 cup of chopped hazelnuts)


*wet ingredients*
1.
- 3 Tablespoons ground flax-seed 
- 9 Tablespoons hot strong black tea
2.
- 3/4 cup cooked millet
- 1/2 - 3/4 cup non-dairy milk (soy, almond, etc)
3.
- 3 Tablespoons coconut oil 
- 3 Tablespoons maple syrup
4.
- 1/2-3/4 cup strong black tea
- 3-4 Tablespoons Stock brandy (or any other)

PREPARATION

  1. Add hot tea to the ground flax seeds, stir it well and let it sit for 10 min - you will create a 'flax egg'.
  2. Mix point 1 of dry ingredients, then add point 3 of wet ingredients. Mix it well. Put few tablespoon of this mixture to the other bowl (add there a little bit more of maple syrup and coconut oil - it will be your crumb coat). 
  3. To the main bowl with dry ingredients add point 2 of dry ingredients.
  4. Blend cooked millet with non-dairy milk until smooth. 
  5. Add all other ingredients. Stir well. 
  6. Add whole mixture to the baking pan, cover with a crumb coat. 
  7. Bake 45-50 min in 180*C.
  8. Buon appetito sweethearts! :)




23 sierpnia 2015

trochę zdjęć / some photos

Cześć! 

Dziś inaczej, bo tylko zdjęcia jedzenia :) Ostatnie miesiące są dość intensywne, ale postaram się niedługo wymyślić jakiś przepis i Ci go zaprezentować. 
Ściskam!

Hi,
today quite different, because only photos of food which i've made :) Last months have been quite intense, but i promise i'll create a new recipe soon and post it here.
Big hug!




Focaccia z ziemniakami, czosnkiem i rozmarynem; pizza ze szpinakiem, rukolą, prosciutto, pomidorkami, parmezanem / Focaccia with potatoes, garlic and rosemary; pizza with spinach, rocket, prosciutto, tomatoes, parmigiano reggiano


Ciasto z białą czekoladą, z kremem z bitej śmietany, mascarpone i malin / White chocolate cake with mascarpone raspberry cream

Sałatka: roszponka, truskawki, pomidor, mozzarella, czarne oliwki, redukowany ocet balsamiczny, sól, pieprz / Salad: lamb's lettuce, strawberries, tomato, mozzarella, black olives, reduced balsamico, salt, pepper

Ciasto czekoladowo - orzechowe / Chocolate - hazelnut cake

Focaccia z pomidorami; pieczarki w sosie śmietanowo-serowo-rozmarynowym / Focaccia with tomatoes; mushrooms in creamy and cheesy rosemary sauce
Krewetki scampi / Shrimp scampi

Spaghetti z małżami / Spaghetti with clams

Croissanty / Croissants


Tarta z musem nutellowo-ricottowym / Nutella-ricotta mousse tart


Szarlotka / Apple pie




1 kwietnia 2015

gateaux au chocolat z nutellą / gateaux au chocolat with nutella (english language version)

Ciasto to jest pyszną hybrydą musu i lekko chrupiącego ciasta, czystą esencją czekoladowego nieba <3 Najpyszniejsza czekoladowa rozkosz jakiej doznałam w całym moim dotychczasowym 25,5 letnim życiu!!!

Koniecznie musisz (!!!!!!) tego spróbować. Obiecuję, że się uzależnisz :DDD



[scroll down for a recipe in english]

gateaux au chocolat z nutellą i różową solą himalajską
(czas robienia (przygotowanie wraz z pieczeniem): 35 min

- 1 tabliczka gorzkiej czekolady (100 g, min. 64 % kakao)
- 5 bardzo kopiastych łyżek nutelli (ok. 200 g)
- 2/3 kostki masła (ok. 130 g)

- 1 bardzo kopiasta (lub 2 płaskie) łyżki mąki (Tobie pozostawiam wybór jaka to jest mąka, wyjdzie z każdą ;)

- 4 jajka (białka i żółtka oddzielone)
- duża szczypta różowej soli himalajskiej (lub dowolnej innej)
- ok. 0,5 szklanki cukru trzcinowego (lub innege)

1. Do małego rondelka wlej trochę wody. Doprowadź do wrzenia. Na rondelku umieść metalową miskę, tak aby nie dotykała gotującej się wody. W otrzymanej w ten sposób kąpieli wodnej, rozpuść czekoladę rozdrobnioną na kostki, wraz z masłem pokrojonym na kawałki oraz nutellą.
2. W czasie, gdy mikstura czekoladowa powoli się rozpuszcza, ubij (za pomocą miksera ;) pianę z białek wraz z solą, na sztywno. Następnie utrzyj żółtka z cukrem, na gęsty i jasny kogel mogel. 
3. Do kogla mogla dodaj rozpuszczoną (ciepłą, ale nie gorącą) masę czekoladową. Dokładnie połącz za pomocą miksera.
4. Dodaj połowę piany z białek, aby rozluźnić masę. Wymieszaj (za pomocą silikonowej szpatułki (lub drewnianej łyżki), nie przejmując się zbytnio byciem zbyt delikatną/delikatnym :D 
5. Dodaj mąkę, wymieszaj, aż połączy się z masą.
6. Pora na resztę białek! Dodaj je do masy, tym razem ostrożnie i delikatnie wykonując 'okrągłe' ruchy, przez środek masy, od dołu i po brzegach, w taki sposób, aby postarać się nie utracić objętości piany. Najważniejsze jest, aby robić to delikatnymi, aczkolwiek pewnymi ruchami i nie przeciągać tego procesu w nieskończoność :))
7. Masę przelej do okrągłej tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (możesz jeszcze dla pewności posmarować jej brzegi masłem). Piecz w 180 stopniach z termoobiegiem (lub 200 bez termoobiegu) przez 20 min.
8. Ciasto po wyjęciu z piekarnika lekko się trzęsie na środku, dzięki temu po wystygnięciu, w części centralnej, powstaje to wspaniałe i cudowne, kremopodobne niebo <3<3

----------------------------------------------------

english language version


This cake is a perfect and delicious hybryd of chocolate mousse and slightly crunchy cake, pure essence of chocolate heaven <3 Its the tastiest chocolate pleasure which i ever reached in my whole 25,5 year life!!
You must (!!!!!!!!) try this. I proooomise, u will become addicted :D

gateaux au chocolat with nutella and pink himalayan salt
(total time (preparation with baking): 35 min

- 1 bar of semisweet chocolate (100 g, min. 64 % cacao, chocolate fondant)
- 5 very full tablespoons of nutella (approx. 200 g)
- 2/3 cube of butter (approx. 130 g)

- 1 very full (or 2 normal) tablespoon of flour (you can choose any flour you want, this cake will be delicious with all kinds of flour ;)

- 4 eggs (whites and yolks separated)
- big pinch of pink himalayan salt (of course you can use any other salt you want)
- approx. 0,5 glass (of 250 ml volume) of brown cane sugar (or any other)


1. To a small saucepan add some water. Bring it to a boil. On saucepan put small metal bowl (it can't touch boiling water). Bravo, you created waterbath! :D Into a bowl add chocolate and butter (both cut to smaller pieces) and nutella. 
2. Whip (with mixer) egg whites with salt, until you reach stiff peaks. Egg yolks beat with sugar, until they become very pale and light.
3. To beaten egg yolks add melted chocolate mixture (warm but not hot). Mix everything together good with mixer.
4. Add half of egg whites, to loosen egg-chocolate mixture. Stir it good (with silicone spatula or wooden spoon), you dont need to be very gentle :)
5. Add flour and stir until combined.
6. Egg white time! Incorporate rest of them into a mixture. You must be gentle but confident, do round, circular, up-down moves, but not too long, because beaten egg whites don't like to play too much :P 
7. Transfer a batter into the preparated round tin (cover bottom of it with baking paper, you can also cover sides with a butter), Bake in 180 degrees with air flow (or 200 degrees without it) for 20 min.
8. Hot cake has a wiggly center.. thats why, after reaching a room temperature, it becomes an amazing, cream-like heaven <3<3

15 stycznia 2015

croissanty

Jako, że Włochy to moja miłość, a ich jedzenie i sposób odżywiania odpowiadają mi najbardziej, uwielbiam, od czasu do czasu, rano zjeść domowego croissanta z Nutellą :D Do tego cappuccino i idealny poranek gotowy!! <3
Croissanty przygotowane własnoręcznie są zdecydowanie najpyszniejszymi, jakie miałam okazję jeść.. Chrupiące, lekko ciągnące w środku, maślane, aromatyczne, idealne! No i proces ich tworzenia, mimo, że dość długi, jest bardzo przyjemny i relaksujący. Jest wart zarówno zapachu najlepszej piekarni we własnym domu, jak i niesamowitego smaku.. Spróbuj, chociaż raz, uzależnisz się!! :D



croissanty
(14-16 sztuk)


- 3 szklanki (pojemność 250 ml) mąki pszennej (może być potrzebne dodatkowe 1/4 szklanki)
- 1 paczuszka drożdży (7 g)
- 1 łyżeczka soli
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- skórka z 1 cytryny (najlepiej ekologicznej)
- 1 szklanka mleka (najlepiej 3,2 %)
- 1/4 szklanki wody
- 2 łyżki masła


- 230 g masła



- na wierzch przed pieczeniem: 1 jajko + kilka łyżek mleka



1. Do miski wsyp suche składniki (mąkę, drożdże, sól, cukier, skórkę z cytryny). W rondelku rozpuść masło, dodaj mleko i wodę, podgrzej tak, aby płyn był ciepły, ale nie gorący. Wlej zawartość rondelka do miski z suchymi składnikami, wymieszaj dokładnie łyżką. Masa, która ma powstać, jest dość luźna, ale nie bardzo lepiąca. Jeśli jest bardzo klejąca, dosyp 1/4 szklanki mąki i wymieszaj łyżką. Ciasto klei się lekko do rąk, ale nie wymaga wyrabiania, więc odstaw je, gdy tylko wszystkie składniki się połączą. Ciasto włóż do miski i wstaw do lodówki na 45 minut.
2. Masło pokrój na plastry grubości ok, 0,5 cm, ułóż je obok siebie na papierze do pieczenia, tak, aby uzyskać kształt prostokąta. Przykryj drugim kawałkiem papieru do pieczenia, a następnie lekko rozwałkuj, tak, aby wszystkie cząstki masła się połączyły. Możesz potrzebować noża i obkrajania masła dookoła, oraz dosztukowywania go w przestrzeniach między cząstkami masła, ale wbrew pozorom zajmuje to 2-3 minuty. Wstaw je do lodówki na czas chłodzenia się ciasta.
3. Podsyp stolnicę (ja to robiłam na macie silikonowej) delikatnie mąką, wyjmij na nią ciasto drożdżowe. Rozwałkuj delikatnie, tak aby miało szerokość masła i było 3krotnie od niego dłuższe (nie musi to być zrobione dokładnie). Połóż masło na środek, zawiń brzegi ciasta drożdżowego tak, jak list. Obróć całość o 90*, rozwałkuj tak, aby uzyskać prostokąt 3 x dłuższy od jego szerokości. Załóż jego brzegi do środka, jak list, włóż do miski, wstaw do lodówki na 30-40 minut. 
4. Wyjmij ciasto z miski, na delikatnie posypaną mąką matę silikonową (lub stolnicę). Przekręć ciasto o 90* w stosunku do poprzedniego ułożenia na macie, rozwałkuj w ten sam sposób, co poprzednio, załóż brzegi jak list, zmień położenie ciasta o 90*, powtórz proces, schowaj do lodówki na 30-40 minut. 
5. Powtórz ten proces jeszcze 2 razy.
6. Odłóż gotowe ciasto do lodówki, w szczelnie okręconej misce, aby delikatnie urosło przez noc.
7. Następnego dnia rano (lub 2 dni później, obojętne ;), rozwałkuj cienko ciasto, wycinaj cienkie i długie trójkąty, zawijaj croissanty (one podczas pieczenia podwoją wielkość). Połóż je na macie lub papierze do pieczenia, zostaw pod przykryciem na godzinę.
8. Następnie posmaruj je jajkiem rozmieszanym z mlekiem, piecz w piekarniku rozgrzanym do 200*C przez około 16-18 minut, w zależności od wielkości croissantów.
9. Uważaj, żeby się nie poparzyć, gdy się na nie rzucasz :DD Ja uwielbiam je z nutellą <3



13 maja 2014

ciasteczka konopne z olejem i cukrem kokosowym

Cześć! ;D

Ciastka te stworzyłam na potrzeby prezentacji na seminarium. Temat prezentacji sobie wymyśliłam sama :)). 

Nasiona konopne zawierają dużo (25 %) pełnowartościowego białka o kompletnym profilu aminokwasowym oraz tłuszcz (30 %) o dużej zawartości omega-3 i pięknym stosunku omega-6 do omega-3 (2,5:1). Ponadto konopie przemysłowe wykazują właściwości przeciwgrzybicze, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, świetnie wpływają na profil lipidowy, obniżają cholesterol, ciśnienie krwi, działają korzystnie na układ sercowo-naczyniowy.

Aha, i konopie przemysłowe zawierają śladowe ilości THC. Po pierwsze to jest kwestia odmiany i sposobu hodowli, a po drugie konopii przemysłowych nie hoduje się dla kwiatów, a największe skupisko THC jest właśnie w gruczołach żywicznych kwiatów żeńskich roślin. 
Także spokojnie, produkty z konopii przemysłowych mogą być spożywane również przez dzieci :)

Nasiona konopne mają smak zbliżony do słonecznika, mega mi smakują również na wytrawnie, bardzo lubię dodawać je do pesto lub posypywać nimi bajgle, przed włożeniem do piekarnika <3 Na ciastka zużyłam resztkę, więc zamawiam zaraz kolejną paczkę.



Ciasteczka konopne z olejem i cukrem kokosowym

- 2 szklanki mąki (mieszanka: gryczana + Lubella 3 zboża pełnoziarnista)
- 100 g masła + 100 g oleju kokosowego nierafinowanego zimnotłoczonego
- ¼ szklanki cukru z palmy kokosowej + ¼ szklanki ksylitolu
- 1 jajko
- 5 łyżek nasion konopnych
- szczypta soli, pasta waniliowa, skórka z cytryny


Mąkę wymieszaj z nasionami konopnymi, cukrem i solą. Dodaj tłuszcz, wymieszaj go dokładnie z mąką, do uzyskania konsystencji mokrego piasku. Dodaj jajko, zagnieć jednolitą i zwartą masę. Odłóż do lodówki na min. godzinę. Po godzinie wytnij ulubione kształty, piecz 15 min w 180 stopniach C.



14 kwietnia 2014

jagodowy "sernik" z jogurtów greckich

Sernik ten nie ma w sobie ani grama sera, a w smaku ma coś podobnego do cukierków Fruitella. ;D
Kremowy, delikatny, słodko-kwaskowo-jagodowy, a jego idealnym uzupełnieniem jest maślany i lekko orzechowy spód z płatków owsianych.
No i kolor!! Totalne pocieszenie na te szare, deszczowe dni.



jagodowy "sernik" z jogurtów greckich


*spód*

- 1, 5 szklanki płatków owsianych (zmielonych w blenderze na mąkę)
- 2 łyżki masła
- 1 łyżka nierafinowanego oleju kokosowego
- szczypta soli
- 1 łyżka syropu z agawy (lub innego płynnego słodzidła, ewentualnie 1 łyżka brązowego cukru trzcinowego plus 1-2 łyżki wody)


*masa 'serowa'*

- 4 opakowania jogurtu greckiego light (oczywiście można użyć klasycznego)
- 3 jajka
- 3/4 szklanki brązowego cukru trzcinowego + 2 duże miarki stewii
- 3 łyżki skrobi kukurydzianej
- 3 łyżki mąki kukurydzianej
- 3 łyżki eko proszku z liofilizowanych jagód* (można zastąpić kolejnymi 3 łyżkami mąki lub skrobi kukurydzianej i dodać zmiksowane świeże lub mrożone jagody)


1. Zblendowałam płatki owsiane na mąkę. Rozpuściłam tłuszcz, dodałam do mąki owsianej wraz z cukrem i solą. Wymieszałam na konsystencję kruszonki (mokrego pasku). Ciastem wyłożyłam spód okrągłej formy wyłożonej papierem do pieczenia.

2. Do blendera dodałam wszystkie składniki masy na sernik. Zmiksowałam, wylałam na wylepioną spodem blachę (masa wychodzi bardzo płynna)
3. Blachę okręciłam od spodu folią aluminiową, aby w razie gdyby blacha okazała się nieszczelna, sernikowa masa nie wylądowała na dnie piekarnika.
4. Piekłam w 160 stopniach przez 70 minut.
5. Wystudziłam w lekko uchylonym piekarniku.
6. Na ciepło też smakuje pysznie ;D







* Do zrobienia sernika użyłam ekologicznego proszku z liofilizowanych jagód. Jest to produkt (niedługo pojawi się w sprzedaży), który testuję dla firmy LyoFood, w której pracuję. Szczerze jestem zafascynowana jej działalnością i bardzo się cieszę, że mogę być jej członkiem.
Zajmuje się ona liofilizacją produktów i potraw. Więcej możesz poczytać na ich stronie stronie [klik] i odwiedź koniecznie ich profil na facebooku.

Buzi i smacznego, mordeczki! ;*

25 listopada 2013

najprostsza szarlotka

Ten przepis polecam Wam z całego serca.
A dedykuję, standardowo, największej smakoszce szarlotek jaką znam - mojej Mamie :)))

To najpyszniejsze, najbardziej aromatyczne i apetyczne ciasto tego typu, jakie jadłam. Serio.
Robi się je bardzo krótko, bardzo łatwo i przyjemnie.

Idealny sposób na apetyczne doenergetyzowanie się w te zimne i brzydkie dni :D


najprostsza szarlotka
(tortownica x 24 cm)

*nadzienie jabłkowe*
- 6 jabłek obranych, pokrojonych w dość drobną kostkę
- 3 łyżki miodu 
- sok z 1 cytryny
- duuużo cynamonu, szczypta soli i kardamonu


*ciasto*

- 2,5 szklanki mieszanki mąk (pełnoziarnista 3 zboża, gryczana i migdałowa)
- ok. 1/3 kostki masła 
- 1 jajko
- 4-5 łyżek jogurtu greckiego lub śmietany
- solidna szczypta soli
- 2 łyżki ksylitolu + 3 łyżki cukru trzcinowego

1. Najpierw przygotowałam nadzienie jabłkowe. Wszystkie składniki wrzuciłam do rondelka i dusiłam niecałe 10 minut, aż woda z jabłek delikatnie odparowała i całość zgęstniała - część jabłek się rozgotowała a część pozostała w całości.
2. Składniki na kruche ciasto (OPRÓCZ cukru trzcinowego) zagniotłam, do konsystencji kruszonki. Żadnego zagniatania, wałkowania, itd, po prostu zwykła kruszonka.
3. 2/3 kruszonki wyłożyłam na dno silikonowej formy, ugniotłam, aż pokryła równą masą całą powierzchnię. Na to wylałam masę jabłkową. Do reszty kruszonki dodałam cukier trzcinowy i dokładnie wymieszałam. Wysypałam na jabłka.
4. Piekłam 30 min w 180 stopniach z termoobiegiem.


14 listopada 2013

ekspresowy piernik żytnio-gryczany

Ostatnio mam humor bardzo piernikowy.

Dziś pewnie będę robić swoją (zdrową) wersję tego wyjątkowego, staropolskiego.
Jednak póki co musiałam pocieszyć się takim zwyklakiem.

Banalny w przygotowaniu, wsyp-wlej-wymieszaj-upiecz, a smak wyrafinowany.
Mięciutki, puszysty, wilgotny, aromatyczny.
Z kremową polewą kakaową. Można przełożyć powidłami śliwkowymi <3
Czego chcieć więcej?



ekspresowy piernik żytnio-gryczany
(forma 20x20)


*piernik*

- 3 łyżki masła + 3 łyżki oleju kokosowego ekologicznego bezzapachowego
- 6 łyżek miodu wrzosowego
- 2 łyżeczki cynamonu + szczypta soli + szczypta karobu + 3/4 łyżeczki imbiru suszonego + 0,5 łyżeczki czarnego świeżo mielonego pieprzu + szczypta gałki muszkatołowej + duża szczypta kardamonu + szczypta mielonych goździków
- 3/4 szklanki jogurtu naturalnego
- 2 jajka


- 1 łyżeczka sody oczyszczonej

- 1,5 szklanki mąki żytniej razowej (typ 2000)
- 1 szklanka mąki gryczanej

1. Tłuszcz, miód i przyprawy rozpuściłam w rondelku.
2. Następnie wlałam jogurt oraz jajka, wymieszałam na jednolitą masę.
3. Połączyłam z sodą i mąkami, wymieszałam.
4. Odstawiłam na godzinę, aby masa się przegryzła. Dość płynna przemieniła się w puszystą i gęstą.
5. Piekłam w foremce silikonowej, 30 min w 180 stopniach C.
6. Ciasto po wyjęciu z piekarnika nakłułam nożem i polałam polewą. Zostawiłam do wystygnięcia.

*polewa*
- 4 łyżki oleju kokosowego ekologicznego bezzapachowego
- 4 łyżki ksylitolu
- pół szklanki ciemnego kakao
- pół szklanki jogurtu naturalnego
- szczypta soli

Olej kokosowy, ksylitol, sól i kakao rozpuściłam w rondelku. Gdy się wymieszały dodałam jogurt i wymieszałam energicznie trzepaczką. Masa na początku może sprawiać wrażenie lekko ważącej się, ale to pozory :P Użyłam lekko przestygniętej (5 minut).


Wy też już pieczecie pierniki?

11 listopada 2013

arbuzowa wersja rogali marcińskich :D

Uwielbiam rogale marcińskie.
Pierwszy raz skosztowałam ich parę lat temu, gdy wyjechałam na studia do Poznania.
Od tamtej pory jem je co roku :D

Tym razem postanowiłam ich nie kupować, tylko stworzyć swoją własną, zdrowszą i pyszną wersję :D
Myślę, że mi się udało :D:D

Nie bawiłam się w robienie ciasta półfrancuskiego. Zrobiłam zwykłe, drożdżowe, ale wzbogacone o sporą ilość tłuszczu.
Do masy z białego maku nie dodawałam masła, ani cukru, ani łamanych biszkoptów, tylko ricottę i suszone owoce oraz miód. Dzięki temu uzyskałam odpowiednią konsystencję nadzienia, które w rezultacie wyszło o wiele zdrowsze :)


arbuzowa wersja rogali marcińskich

*ciasto*
- 0,5 kg mąki pełnoziarnistej Lubella 3 zboża
- 1 opakowanie (7 g) suszonych drożdży
- 3 łyżki cukru trzcinowego
- duża szczypta soli
- 3 łyżki masła + 3 łyżki bezzapachowego oleju kokosowego
- 3/4 do 1 szklanki pełnotłustego mleka
- 1 jajko

1. W rondelku rozpuściłam tłuszcz wraz z cukrem. Następnie wlałam do tej mikstury mleko i jajko, dokładnie wymieszałam. Sprawdziłam temperaturę mieszanki palcem (musi być ciepła ale nie parząca).
2. Do miski wsypałam mąkę, sól i drożdże. Wlałam zawartość rondelka, wymieszałam dłonią na gładkie ciasto (2-3 minuty). Odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia. W tym czasie przygotowałam farsz.

*makowy farsz*
- 400 g białego maku
- 1,5 szklanki pełnotłustego mleka
- 200 g  suszonych daktyli + 100 g suszonych fig
- 3 łyżki miodu
- szczypta soli
- 150 g ricotty
- ok. 150 g migdałów
- 3 łyżki domowego ekstraktu waniliowego

1. Mak wypłukałam, odsączyłam.
2. Wrzuciłam go do garnka, dodałam pokrojone daktyle i figi, miód i sól, zalałam mlekiem i gotowałam około 30 minut (pod przykryciem, na małym ogniu).
3. W stojącym blenderze zmiksowałam migdały na pył. Przesypałam do miski.
4. Do blendera przełożyłam masę makową, bardzo dokładnie zblendowałam, aż powstała gęsta, kremowa masa.
5. Do miski z migdałami dodałam masę makową, ricottę i ekstrakt waniliowy. Dokładnie wymieszałam.

Przygotowanie rogali:
1. Pół ciasta drożdżowego rozwałkowałam na kwadrat, wykroiłam z niego trójkąty. Każdy trójkąt lekko rozciągnęłam, nacięłam ok. pół cm przy podstawie, nałożyłam na całej długości farsz i zawijałam.
2. Drugą połowę ciasta rozwałkowałam na prostokąt, rozsmarowałam na nim resztę nadzienia, zrolowałam i odkrajałam małe, okrągłe bułeczki (szybciej, prościej, etc :D).
3. Wszystkie twory posmarowałam jajkiem wymieszanym z odrobiną mleka. Rogale piekłam 20 min, a bułeczki 30 min, w temperaturze 180 stopni z termoobiegiem.
4. Gdy je upiekłam, pokryłam lukrem zrobionym ze zmielonego ksylitolu i odrobiny mleka. Można posypać orzechami.



6 listopada 2013

kokosowe ciasteczka z czekoladą i goji / współpraca

Cześć! :D

Od wielu miesięcy jestem fanatyczką oleju kokosowego, jem go łyżkami, codziennie!
Świeżo upieczona domowa bułka z takim olejem kokosowym i miodem gryczanym to jedna z najpyszniejszych rzeczy <3

Olej kokosowy zamawiam zawsze przez internet, zawsze dbam żeby był zarówno nierafinowany i zimnotłoczony, jak i ekologiczny.
Szukając w sieci najkorzystniejszej cenowo opcji, natknęłam się na sklep internetowy Dr Pelc, a gdy przejrzałam jego asortyment, nie mogłam się nadziwić.
Cena oleju kokosowego jest rewelacyjna, najlepsza na rynku (podobnie jak i innych ekologicznych produktów, które można tam znaleźć)!

Nie jestem zwolnenniczką reklamowania firm na blogu, ale gdy trafiłam na TAKI sklep, nie mogłam nie napisać o tym!!
Dlatego odezwałam się do właściciela tego sklepu, zaproponowałam współpracę.
Wymieniłam produkty, które mnie interesują, dostałam kilka z nich i jestem mega wdzięczna!
I zachwycona jakością! Może brzmi to mało obiektywnie, bo wypowiadam się w samych superlatywach, ale szczerze, nie da się inaczej :P
Polecam, naprawdę!




kokosowe ciasteczka z czekoladą i goji
(14 ciastek)

- 3/4 szklanki mąki kokosowej
- 3 łyżki cukru kokosowego (można zastąpić ksylitolem, ew. cukrem trzcinowym lub miodem/słodem - wtedy trzeba zrezygnować z płynnych składników o których piszę dalej)
- 1 opakowanie waniliowego proszku budyniowego bez cukru (37 g, Lidl)
- szczypta zmielonej soli himalajskiej
- 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 50 g gorzkiej czekolady (70% kakao wzwyż)
- garść jagód goji

- 1 jajko (można zastąpić 'jajem lnianym', 'jajem chia' albo rozgniecionym bananem ;)
- 2 kopiaste łyżki domowej śmietanki z nerkowców (można użyć wody, mleka, jogurtu, czegokolwiek :p)

1. Wsyp wszystkie suche składniki do miski (mąkę, cukier kokosowy, sól, proszek budyniowy, sodę).
2. Dodaj olej kokosowy i wymieszaj dokładnie palcami z proszkiem, wcierając go, aż uzyskasz strukturę mokrego piasku.
3. Dodaj posiekaną czekoladę, jagody goji, jajko i śmietankę. Wymieszaj dłońmi do połączenia się składników.
4. Uformowane ciasteczka piecz na macie silikonowej lub papierze do pieczenia, 15 min w 180 stopniach z termoobiegiem.
5. Ciasteczka te smakują jak połączenie biszkoptów z pieguskami <3



Linki:
sklep internetowy - Dr Pelc
facebook sklepu - [klik]

14 września 2013

dyniowy serniczex z ricottą

Cześć!

Jeju, ale ja uwielbiam dynię <3
Ostatnio żywię się praktycznie tylko nią, Hokkaido dokładniej mówiąc.
Najpyszniejszy sposób? Wydrążyć, pokroić na półksiężycowe cząstki, skropić oliwą z oliwek, sosem sojowym i posypać świeżo mielonym pieprzem. 220 stopni, 15-20 minut, a po przełożeniu na talerz obficie posmarować nierafinowanym zimnotłoczonym olejem kokosowym.
Najpyszniejsze jedzenie świata, najprostsze a najpyszniejsze.

Tyczy się to dyni Hokkaido, inne nie są tak mączyste i pyszne.

Jednak, na te inne dynie jest sposób.
Można robić z nich puree (pokroić na kawałki, posypać odrobiną soli, piec w 220 stopniach przez ok 30 min aż będą mega miękkie i zblendować na gorąco). Z takiego puree można wyczarować niemalże wszystko.

Jakiś czas temu robiłam dyniową drożdżówkę z mnóstwem kruszonki. Dzięki temu doświadczeniu odkryłam, że połączenie puree dyniowego, oleju kokosowego, miodu i ricotty jest zachwycające i niesamowicie satysfakcjonujące. Musiałam je wykorzystać w serniku.



dyniowy serniczex z ricottą
(silikonowa tortownica o średnicy 20 cm)

- 1 szklanka puree z dyni
- 2 opakowania ricotty (razem 500 g)
- 300 g chudego twarogu
- 3 łyżki nierafinowanego oleju kokosowego
- 3 jajka
- 5 łyżek otrębów owsianych
- 1 opakowanie proszku budyniowego o smaku waniliowym (ten z Lidla jest mega!)
- 3 łyżki miodu (wielokwiatowego) + 2 miarki stewii (biały proszek, 97% glikozydów stewiolowych) + 3     łyżki ksylitolu
- szczypta soli, cynamonu, imbiru, chilli

Wszystkie składniki zblendowałam dokładnie.
Piekłam w 180 stopniach przez 45 minut (z termoobiegiem).



Najpyszniejszy po ostudzeniu i pobycie w lodówce przez co najmniej kilka godzin (najlepiej przez całą noc).
Ten sernik jest bardzo kremowy, waniliowo-kokosowy z delikatnym aromatem dyni. Słodki, ale nie przesłodzony. Nie zamula. Po prostu pyszny!

28 lipca 2013

imprezowy mix przepisów

Dziś wrzucam obiecane przepisy na potrawy, które miałam przyjemność zaserwować na dwóch imprezach, które organizowałam razem z mamą :D

1. Absolutnie zaskakującai wyjątkowa, będąca hitem obydwu imprez, pasta z marchewki <3

orzechowa pasta z marchewki 
- 1 puszka pomidorów
- ok. 1 kg marchwi
- szczypta soli, oregano, ostrej papryki, chlust sosu sojowego
- 5 kopiastych łyżek masła orzechowego (minimum 96 % orzechów, patrz na skład!)

Do rondelka wrzuciłam pomidory z puszki wraz z 1/2 szklanki wody. Dodałam pokrojoną w małe kawałki marchew i przyprawy. Gotowałam ok 15-20 minut aż marchew zmiękła. Wrzuciłam do blendera, dodałam masło orzechowe, zmiksowałam.
Smak nie do podrobienia :D

2. Na tyle smaczna pasta, że nawet osoby, które nie lubią oliwek, wcinały ze smakiem :D

cytrynowa tapenada z czarnych oliwek
- 1 duży słój czarnych oliwek (bez pestek)
- skórka i sok z 1 cytryny
- 5 ząbków czosnku
- 1 łyżka musztardy
- świeżo starty czarny pieprz
- ok. 1/4 szklanki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia

Wszystkie składniki należy zblendować.



3. W świeżo pieczonym pieczywie, a zwłaszcza w takim z prawdziwego pieca chlebowego jest coś magicznego. Ten cały rytuał, doglądanie, ugniatanie i krojenie parzącego jeszcze ciasta i pilnowanie języka, aby zbytnio się nie oparzył ;P

focaccia 
niestety nie mam zdjęcia :(
(składniki na 12 dużych placków)

- 2 kg mąki pszennej pełnoziarnistej drobno mielonej
- 4 saszetki suszonych drożdży (28 g)
- ok. łyżka soli morskiej
- ok. 1/4 szklanki oliwy z oliwek
- 4-5 szklanek ciepłej wody (lałam na oko, wszystko zależy od wilgotności mąki)

Wszystkie składniki wymieszałam i zagniotłam sprężyste, aczkolwiek lekko klejące się do rąk ciasto (dzięki temu chlebki wyszły wilgotne i bardzo smakowite :). Odstawiłam, aż ciasto podwoiło (albo nawet potroiło) swoją objętość. Odrywałam kawałki, wykładałam na lekko posypaną mąką deskę, palcami nadawałam im kształt placków i piekłam w piecu chlebowym (można spokojnie zrobić to w piekarniku, myślę, że ok 20 minut w 200 stopniach załatwi sprawę :)

4. Kolejna, ciesząca się dużym powodzeniem ciekawostka, cudownie słodka i apetyczna. Nie podaję proporcji :)

surówka marchewkowo-kokosowa
- marchew
- rodzynki (niesiarkowane!)
- wiórki kokosowe (również niesiarkowane!)
- olej kokosowy
- olej lniany zimnotłoczony
- sok z cytryny
- kardamon





5. Wege pasztet, który smakował mięsem, i ciężko było uwierzyć, że mięsa nie zawierał :D



pasztet soczewicowo-ciecierzycowo-jęczmienny z suszonymi pomidorami i słonecznikiem



- 2 puszki ciecierzycy

- 400 g soczewicy czerwonej (waga suchej, przed ugotowaniem)
- ok. 150 g suszonych pomidorów
- ok. szklanka kaszy jęczmiennej
- ok. 1/4 szklanki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
- 2-3 ząbki czosnku
- 1 jajko
- sos sojowy, oregano, tymianek, ostra papryka


Kaszę podprażyłam w suchym rondelku, aż zaczęła pachnieć. Dodałam soczewicę, zalałam wodą (tak, aby była ponad poziom kaszy i soczewicy ok 2-3 cm) oraz dodałam przyprawy i suszone pomidory pokrojone na kawałki. Gotowałam aż kasza i soczewica wchłonęły wodę (zajmuje to ok 10-15 minut).

Ciecierzycę wyjęłam z puszki, odsączyłam i opłukałam dokładnie.
Wszystkie składniki zmiksowałam razem w blenderze (musiałam to robić na 2 tury, bo wychodzi tego dużo).
Przełożyłam do foremki wysmarowanej oliwą z oliwek, na wierzchu ułożyłam warstwę pestek słonecznika.
Piekłam ok 45 minut w 180 stopniach z termoobiegiem.



6. Ach, słodkości :D <3

fasolowe brownie z orzechami laskowymi
(przepis wymyślony na podstawie wielu innych tego typu)

- 2 puszki fasoli czerwonej 
- 6 jajek
- 3/4 szklanki gorzkiego kakao
- 1/4 szklanki karobu
- 1 szklanka syropu z agawy + 2 miarki stewii
- szczypta soli, ostrej papryki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej + 2 łyżki octu balsamicznego
- 2 kopiaste łyżki oleju kokosowego nierafinowanego zimnotłoczonego
- na wierzch: pokruszone orzechy laskowe

Wszystkie składniki zblendowałam. Wlałam do formy do pieczenia (należy użyć silikonowej, lub zwykłej wyłożonej papierem do pieczenia i posmarowanej odrobinką oleju kokosowego), na wierzchu posypałam orzechami laskowymi. Piekłam w 180 stopniach BEZ termoobiegu przez ok 20-25 minut.

owsiano-orkiszowe zawijaski z budyniem, morelami i jagodami goji
(składniki na 2 duże blaszki)

- 3 szklanki mąki owsianej
- 3 szklanki mąki orkiszowej
- 4 łyżki oleju kokosowego zimnotloczonego
- 2 saszetki suszonych drożdży (14 g)
- ok. pół szklanki syropu z agawy
- szczypta soli, kardamonu, skórka z 1 cytryny
- 2-3 szklanki płyny (pół na pół ciepła woda z mlekiem sojowym)


Wszystkie składniki wymieszałam, zagniotłam bardzo wilgotne, ale dające się mieszać ręką ciasto. Odstawiłam na godzinę do wyrośnięcia. W tym czasie przygotowałam budyń (z Lidla, waniliowy) - 2 saszetki, w mniejszej ilości mleka niż na opakowaniu - użyłam pół na pół mleka sojowego i krowiego, oraz słodziłam ksylitolem i syropem klonowym.

Gdy ciasto wyrosło, wyłożyłam je na stolnicę oprószoną mocno mąką owsianą. Ręką uklepałam je w kształt prostokąta (o grubości ok 0,5 cm). Następnie wyłożyłam na nim warstwę budyniu, na to pokrojone morele oraz jagody goji. Zawinęłam ciasto w rulon, pokroiłam na zawijaski o grubości ok 3-4 cm. Układałam koło siebie na blaszce. Zostawiłam do wyrośnięcia na pół godziny, upiekłam (ok 40 minut) w 180 stopniach bez termoobiegu.



Uhh to by było na tyle :D
Było jeszcze bombowe tiramisu, totalna gwiazda obydwu imprez, ale tym przepisem może podzielę się innym razem :))
Co za dużo, to nie zdrowo :)

W ogóle dziękuję bardzo wszystkim gościom, za cudowny klimat, za tą przyjemność wywołaną jedzeniem, która wyraźnie rysowała się na Waszych twarzach. Za mnóstwo ciepłych słów, miłych spojrzeń i uśmiechów. Dziękuję <3

20 czerwca 2013

marchewkowiec (bez glutenu i cukru)

Dzisiejszy post z dedykacją dla dwóch Magd :D

Pierwsza jest bardzo miłą pracownicą najlepszej wg mnie restauracji sushi w Kielcach (Hanaya w galerii Korona :p), a druga jest moją koleżanką ze studiów i bardzo mi ostatnio pomogła :*



marchewkowiec (bez glutenu i cukru)

mokre:
- 2 jajka
- 4 kopiaste łyżki jogurtu naturalnego
- 4 łyżki nierafinowanego zimnotłoczonego oleju kokosowego (można zastąpić dowolnym innym olejem roślinnym, najlepiej nierafinowanym i zimnotłoczonym)
- 3 łyżki syropu z agawy (można zastąpić miodem lub w ostateczności cukrem trzcinowym - wtedy trzeba dodać 2-3 łyżki wody)
- 1 miarka stewii (biały proszek, skoncentrowany, 97% glikozydów stewiolowych - można zastąpić jeszcze jedną łyżką miodu/słodu)
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej + 2 łyżki soku z cytryny
- przyprawy: szczypta soli, kurkumy, cynamonu

- 3 średniej wielkości marchewki (ok 250-300 g) 
- pół dużego jabłka (ok 150 g)
- garść rodzynek (można zastąpić dowolnymi suszonymi owocami lub pominąć)

suche:
- 1 szklanka płatków owsianych (zmielonych na mąkę w blenderze)
- 0,5 szklanki mąki ryżowej pełnoziarnistej (można zastąpić większą ilością zmielonych płatków)
- 0,5 szklanki mąki gryczanej (j.w. lub w ostateczności dowolną mąką pełnoziarnistą - ja jednak ograniczam gluten)

1. Wszystkie składniki mokre wymieszałam dokładnie na jednolitą masę. Olej kokosowy najlepiej rozpuścić, łatwiej się wtedy miesza z masą, chociaż i tak powstaną z niego grudki (ma niską temperaturę twardnienia).
2. Dodałam starte na grubych oczkach marchewki, jabłko i rodzynki. Wymieszałam.
3. Wsypałam suche składniki, ponownie dokładnie wymieszałam. Ciasto ma wyjść dość gęste.
4. Przełożyłam je do formy silikonowej, piekłam w 180 stopniach bez termoobiegu ok. 55 minut.
5. Całe ciasto zeszło w ciągu 1 dnia xD Niestety zdarzają się takie dni, że tylko kawałek pysznego ciasta plus solidna dawka ćwiczeń są w stanie pomóc ;c


27 maja 2013

tort czekoladowy z kremem kokosowo - malinowym (zdrowy, bez mąki, paleo)

Cześć!

Dziś podaję Wam przepis na bardziej kaloryczny wypiek, w porównaniu do tych które są na moim blogu.

Jednak w tym przypadku to absolutnie nie jest minus, ponieważ składniki są najwyższej jakości, cały tort jest bez mąki, bogaty w bardzo zdrowe tłuszcze, białko a ubogi w węglowodany.
Dzięki temu jest niesamowicie sycący i nie powoduje ociężałości (w przeciwieństwie do standardowych ciast z kremem), no i jest bardzo zdrowy.

A smak?
Ojj.. :D

Ciasto czekoladowe jest bardzo wilgotne a zarazem puszyste, no i baaaaaaaaaaardzo aromatyczne. Dodałam do niego skórkę pomarańczową, ponieważ to był tort na Dzień Mamy, a moja Mama uwielbia połączenie czekolady z pomarańczą :D

Krem? Malina i kokos, klasyczne połączenie. W zestawieniu ze skórką pomarańczową z czekoladowego ciasta, tworzy się połączenie niemalże idealne.

Ponadto ten tort jest zgodny z odżywianiem paleo - o ile nie mogłabym się żywić mięsem, zwłaszcza w takich ilościach, to desery paleo bardzo mi się podobają :)

Polecam, spróbujcie tego ciasta (jeśli nie w formie tortu, to samej czekoladowej części - smakuje genialnie!!!!!!!!!!!).



tort czekoladowy z kremem kokosowo - malinowym

(okrągła forma o średnicy 24 cm)

*ciasto*
- 4 jajka
- sok i skórka z pomarańczy
- 4 kopiaste łyżki oleju kokosowego (czyli ok. pół szklanki - roztopiłam go przed dodaniem do masy)
- 8 łyżek prawdziwego miodu (pomieszałam akacjowy i gryczany)
- 2 szklanki migdałów (zmieliłam je w blenderze na mąkę)
- 3/4 szklanki ciemnego, gorzkiego kakao (pełnotłustego, żeby nie było :P)
- szczypta soli, cynamonu, ostrej papryki
- ok. łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki wymieszałam. Wylałam do formy wyłożonej papierem do pieczenia (a papier dodatkowo wysmarowałam olejem kokosowym). Piekłam w 180 stopniach (z termoobiegiem) przez około godzinę.

*krem*
- 2 puszki mleka kokosowego (patrz na skład!!! ma w nim być tylko koncentrat z kokosa i woda!)
- ok. pół szklanki ksylitolu
- 1 saszetka agar-agaru (ok. 3 łyżki)
- ok. 1,5 szklanki mrożonych malin.
- szczypta soli

1. Mleko kokosowe chłodziłam w lodówce jakieś 24 godziny. Dzięki temu, gdy otworzyłam puszki, oddzieliła się warstwa śmietanki od warstwy płynnej.
2. Śmietankę przełożyłam do rondelka (a płyn przelałam do butelki i użyłam do owsianki ;).
3. Dodałam sól, ksylitol i maliny, doprowadziłam do zagotowania.
4. Wsypałam agar-agar, pozwoliłam gotować się jeszcze przez chwilę.
5. Następnie krem przełożyłam do miksera i miksowałam (a zarazem studziłam) na wysokich obrotach.
6. Gdy był już tylko letni, przekroiłam (wystudzone, oczywiście ;) ciasto na 2 blaty, przełożyłam je połową kremu, i pokryłam z wierzchu pozostałością.
7. Przyozdobiłam wiórkami które wystrugałam z czekolady oraz jagodami goji.
8. Polecam schłodzić (najlepiej całą noc) przed podaniem. (I uważać, żeby się nie przejeść nim, tak jak ja wczoraj ;D)

Smacznego :*
Wszystkie zdjęcia i przepisy są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie (no chyba, że mnie o tym poinformujesz;).