Ostatnie 2 dni miałam wyjęte z życia.
Głupia grypa..
Co prawda nie miałam szczególnie podwyższonej temperatury, ale wszystko mnie bolało i ogarniała mnie przerażająca wręcz (i nienormalna jak na mnie!) senność, a do tego wilczy apetyt.. Nigdy w życiu nie byłam w takim stanie :P
Dziś na szczęście jest lepiej (po kolejnych z rzędu kilkunastu godzinach snu ;o)!
Może uda mi się nawet zrobić jakiś lżejszy trening, strasznie mi się już tęskni za ćwiczeniem..
Więc, żeby uczcić mój powrót do formy (<3) postanowiłam zrobić bardzo zdrowe (jak zwykle ;p) muffiny, które odżywią i ucieszą moje zmaltretowane ciało, a zarazem dopieszczą (w sumie to i tak ostatnio trochę rozpieszczone) kubki smakowe ;D
do rzeczy, więc!
Gryczano-amarantusowo-mandarynkowe muffiny z suszonymi daktylami, morelą i rodzynkami
(7 sporych muffinów, ok. 150 kcal sztuka)
*mokre*
- 2 jajka "0" (aby było wegańsko, można zastąpić 'lnianym jajem', lub 'jajem chia' - 2 łyżki zmielonego lnu lub zmielonych nasion chia + 8-10 łyżek wrzątku)
- 3 mandarynki (sok i skórka)
- 1 łyżka słodu daktylowego + 1 łyżka syropu klonowego (można zastąpić dowolnym innym albo miodem, ewentualnie szczyptą stewii lub ksylitolem, cukru absolutnie używać nie pozwalam!! ;P)
- mały chlust wody (3-4 łyżki)
- po szczypcie; soli, kardamonu, gałki muszkatołowej, białego pieprzu, imbiru w proszku
*suche*
- niepełna szklanka mąki gryczanej
- 1/4 szklanki mąki z amarantusa
- garść płatków owsianych (aby muffiny były na 100 procent bezglutenowe, trzeba się upewnić że płatki są bezglutenowe; można zastąpić dowolnymi pestkami, orzeszkami lub pominąć)
- 7 daktyli pokrojonych w drobną kosteczkę
- 1 suszona morela pokrojona w drobną kosteczkę
- mała garść rodzynek
- 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
1. Najpierw należy wymieszać wszystkie *mokre* składniki. Następnie wmieszać do nich *suche* i przełożyć do muffinkowych foremek.
Mąki bezglutenowe są o tyle cudowne, że można masy z ich udziałem mieszać ile się chce, bez obawy o nadmierne wymieszanie (które w przypadku mąki z glutenem owocuje twardą, zbitą konsystencją :P)
2. Muffiny piekłam 20 minut w 180 stopniach z termoobiegiem.
****************************************
Dziękuję bardzo za nominację do Liebster Award, którą przyznała mi Gunia, bardzo mi miło!!! :*
1. Co było najtrudniejsze w przejściu na weganizm/wegetarianizm?
Nic! :D U mnie w domu, za czasów mojego dzieciństwa, nie jadło się za dużo mięsa, jedynie raz na jakiś czas. Potem moja mama przyrządzała je jeszcze rzadziej, aż w końcu jakoś nikomu go nie brakowało..
Także ja miałam naturalną i prostą drogę do wegetarianizmu, wszystko dzięki mojej Mamie, jestem jej z tego powodu bardzo wdzięczna :)
2. Produkt spożywczy bez którego Twoja kuchnia mocno by ucierpiała.
jeden? ja mam takich produktów bardzo dużo!
podstawą mojego odżywiania, oprócz warzyw, są wszelkiego rodzaju kasze/płatki i ziarna - więc ta grupa produktów spożywczych jest moją niezastąpioną :P
3. Jakie odczuwasz korzyści przejścia na dietę wegańską/wegetariańską?
Tak jak już pisałam, u mnie przejście na wegetarianizm było naturalne, stopniowe, więc ciężko mi opisać jakieś szczególne korzyści zdrowotne. Po prostu cieszę się, że nie przyczyniam się do śmierci i zadawania bólu niewinnym istotom..
4. Czy będąc weganką/wegetarianką zwracasz uwagę na kwestię testowania kosmetyków na zwierzętach?
Tak :)
5. Najlepszy przepis jaki zrobiłaś?
Nie wiem, szczerze ciężko wybrać..
6. Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga?
Bo gotowanie od najmłodszych lat jest moją pasją! Chciałam się nią po prostu podzielić z innymi ;)
7. Produkt, którego nie zjesz w żadnej postaci (ze względu na jego smak)?
Nie znoszę liści kolendry! Ale mam nadzieję, że kiedyś się przekonam do niej :P
8. Ulubione danie z czasów dzieciństwa (nawet jeśli nie wege/wega)?
słodko-słony ryż na mleku, tosty z żółtym serem, natką pietruszki i keczupem
9. Ulubiona przyprawa?
jest ich mnóstwo! uwielbiam przyprawy <3
cynamon, chilli i sos sojowy, to moja święta trójca ;D
10. Kawa czy herbata? A może unikasz kofeiny w każdym wydaniu?
kawa i herbata :D
kocham świeżo mieloną kawę, americano z mlekiem sojowo-krowim lub z mlekiem migdałowym <3
a herbatę? moje ulubione to: zielona o aromacie earl grey; czarna Dilmah o smaku liczi (tak, Ametutu, to przez Ciebie ;D); miks zielonej z białą z Tesco; Roiboos z wkrojonym świeżym imbirem i cytryną; zwykła czerwona, bez dodatków.
Nie nominuję już nikogo, bo kiedyś brałam już udział w tej zabawie..
Któraś z Was zamówiła już nową płytę Ewy Chodakowskiej? Ja wczoraj zamówiłam i cieszę się na nią jak dziecko :D:D:D:D
O kurczę, ale mi brakuje ćwiczeń, mam nadzieję że dzisiaj dam radę Skalpela chociaż zrobić:P
Miłego dnia :****


















