7 grudnia 2012

biscotti kokosowo-żurawinowe z kardamonem, białym pieprzem i cytryną

Jeju, Klaudio, jak mi miło że Tobie i Twojej rodzinie smakują te biscotii, radość którą czuję jest nie do opisania!!!!!! :D:D:D

Z olbrzymią przyjemnością opiszę jak zrobiłam te biscotti, zwłaszcza że są chyba jednymi z lepszych które mi się udało zrobić..
No ale WIADOMO, wypieki od serca zawsze smakują najlepiej.

No właśnie, piekłam je bardzo intuicyjnie, jak zawsze, dosypywałam co chwila składników, mieszałam, znowu dosypywałam...
Ale mniej więcej postarałam się ogarnąć w głowie ilości  i wyszło mi coś takiego:


biscotti kokosowo-żurawinowe z kardamonem, białym pieprzem i cytryną

*mokre*
- 1 jajko
- 2 płaskie łyżki oleju kokosowego nierafinowanego (ma stałą konsystencję, więc płaskie:P) (można spokojnie zastąpić kremowym serkiem, jogurtem naturalnym, puree z dyni, następnym jajkiem)
- po solidnej szczypcie: soli, kardamonu, cynamonu i białego pieprzu
- szczypta sody oczyszczonej 
- skórka z 0,5 cytryny + łyżka soku z cytryny
- płaska łyżeczka stewii (skoncentrowany biały proszek 95% glikozydów stewiolowych) + 2 łyżki miodu akacjowego + chlust syropu z agawy (można użyć po prostu miodu, lub cukru - ale jeżeli już się zdecydujesz na cukier, czego nie polecam:P, wybieraj proszę ten trzcinowy)
*suche*
- ok. 1,5 szklanki mąki którą mieliłam z różnych ziaren - jęczmienia (pęczaku), brązowego ryżu, kaszy gryczanej i otrębów owsianych (można spokojnie użyć jakiejkolwiek mąki plus trochę otrębów, nie trzeba tego mielić, też wyjdzie :)
- ok. 3/4 szklanki wiórków kokosowych (można dodać mniej, albo więcej, jak lubisz, tylko najlepiej kup niesiarkowane!)
- porządna garść suszonej żurawiny (również niesiarkowanej!) 


1. Najpierw połączyłam wszystkie mokre składniki na jednolitą masę.
2. Następnie wsypałam wszystkie suche i dokładnie wymieszałam. Powstała bardzo gęsta, lepka masa, ale nie dająca się zbytnio zagnieść w kulkę.
3. Za pomocą łyżki przełożyłam tą masę na blachę, formując 2 podłużne, płaskie bochenki, a następnie spłaszczyłam i wygładziłam je dobrze zwilżonymi dłońmi.
4. Piekłam ok 30 minut w 160 stopniach z termoobiegiem (kokos lubi się przypalać, a w tych ciastkach chodzi o to że mają być ładnie podsuszone a nie spalone:P).
5. Następnie wyjęłam z piekarnika, zostawiłam na 5 min do lekkiego przestygnięcia i ostrym nożem pokroiłam te 'chlebki' w skośne 'kromeczki'.
6. Ułożyłam te kromki płasko na tej samej blasze i piekłam dalej, jakieś 20 min w tej samej temperaturze.
7. Voila! ;D


W ogóle jestem z Was dumna dziewczyny, cudowne prezenty przesłałyście sobie nawzajem.. Pięknie było na nie patrzeć, mam nadzieję że wszystkie prezenty już dziś dotrą!

Dziękuję Elin jeszcze raz za tą akcję! :*

Miłego dnia, mordeczki!

23 komentarze:

  1. zrobię takie ! :) do tych dziesiątek herbat, które dziennie piję będą jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no, ja w tym roku też się zrobiłam strasznie herbaciana :p
    mam po kilka rodzajów zielonych, owocowych, ziolowych, czerwona, biala, jakastam inna.. az mam problem z wyborem i czasami pije po prostu tą ktora mi pierwsza wpadnie do ręki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda cudownie! Aż wstyd przyznać, że jeszcze nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie pyszności :) Aż mi ślinka pociekła!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję <3 Niedługo się za nie zabiorę :) Mój tata kazał zrobić mu oddzielną porcję, bo będzie brał do pracy :D
    Polecam wszystkim! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh :D nawet nie wiesz jak mi miło!!! <3 :*
      adres Twój mam, żebyś się nie zdziwiła jak jeszcze kiedyś coś dostaniesz hehe :p

      Usuń
    2. Oj byłabym przeszczęśliwa!! :D

      Usuń
    3. Właśnie robię je na upominek dla rodziców pod choinkę :D Mam nadzieję, że wyjdą podobne i takie przepyszne jak Twoje :)

      Usuń
    4. oooo :D daj znać jak wyszły! <3

      Usuń
    5. Wyszło akurat po równo, ale jutro się poczęstuję :D Twoje też na początku, po upieczeniu i wystudzeniu stwardniały ? :) Bo przeraziłam się trochę :D

      Usuń
  6. Wow, super! I miła akcja mikołajkowa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzą mi się takie ciasteczka, bo widziałam już kilka przepisów na różne wersje :-)
    Ślicznie Ci się udały!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zachęcająco brzmią i wyglądają Twoje biscotti!

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie zdrowe przekąski

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie ty masz super przepisy ! nie ma się co dziwić ,że smakuje <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam :)
    Zapraszam do zabawy z pierniczkami:) jeśli chce Pani dołączyć proszę zostawić komentarz pod postem na moim blogu z podaniem adresu mailowego na który wyśle przepis do zabawy:)
    Szczegóły na blogu:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie ma za co. Mnie ta akcja też sprawiła mnóstwo radości. Chciałam dziś zrobić jej podsumowanie, ale prawda jest taka, że po dzisiejszym dniu jednak mój największy entuzjazm budzi wizja porządnego wyspania się. 5 dni spania po 5 godzin i zawsze w piątek dochodzi do mnie, że spanie to taki cudowny pomysł To nie najlepszy stan na pisanie takich rzeczy
    O biscotti wiele słyszałam, a nigdy nie robiłam. Do czego to jest mniej więcej podobne ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne, nie dziwię się, że wolałaś spać niż robić podsumowanie - trzeba przecież porządnie odpocząć żeby móc stworzyć cokolwiek ;D
      Jak już pisałam, sama akcja była cudowna i muszę przyznać że bardzo mi się podobało również to że była właśnie taka spontaniczna (jak na blogowe realia:P)! W przyszłym roku jak najbardziej się piszę na powtórkę!
      A wracając do biscotti, są podobne do słodkich sucharków, bazą masy na nie są jajka, mąka i cukier/słodzidła, bez tłuszczu, ewentualnie troszkę płynnego elementu (mus, woda, jogurt) i dowolne dodatki. Pierwotnie są bardzo twarde, idealne do maczania w herbacie, kawie albo ulubionym alkoholu ;D
      Pozdrawiam kochana :*

      Usuń
  13. Super! Sama mielisz makę? A jakim młynkiem? Ja mielę tylko kawę i to tylko wtedy jak nie mam lenia :P Oh, te biscotti wyglądają obłęnie, ale bym zjadła,

    Zupełnie wyleciał mi mejl z głowy! Zabiorę się za to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, mam Thermomix i głównie z jego pomocą to robię :p
      Ale młynkiem do kawy przecież też możesz, tylko że po małych porcjach ;)
      Czasami używam MagicBulleta, ale on się lubi przegrzewać i śmierdzi spaloną instalacją elektryczną, więc wolę jednak sprzęt o większych gabarytach..

      Świeżo mielona kawa jest najsmaczniejsza, warto powalczyć z leniem dla tego smaku ;D

      Usuń

Wybacz za weryfikację obrazkową, ale blogger to siedlisko spamu. :)

Wszystkie zdjęcia i przepisy są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie (no chyba, że mnie o tym poinformujesz;).